Logo
09
06.2019

Nagminnie spotykamy się z zarzutem, że "długi należy spłacać"




Czy długi należy spłacać?

Zupełnie jakbyśmy nie zgadzali się z tym poglądem. Więc rozprawmy się z nim raz na zawsze.

Pomimo tego, że nasza inicjatywa nosi nazwę 'https://Anuluj-Dlug.pl', optujemy z całych sił za poglądem, że długi należy spłacać. I każdy zgłoszony do nas przypadek analizujemy też pod tym względem.

Co jest najsmutniejsze większość zgłoszeń nie ma podstaw prawnych do windykacji.

Ponieważ w Polsce mamy do czynienia z dziwną sytuacją.

Wielkie oraz szanowane powszechnie firmy (głównie telekomunikacyjne i finansowe) postępują często w sposób daleko nieetyczny. Korzystając przy tym z upośledzonego prawa. Mimo, że dla nich system bardzo skuteczny.

Nie jest rzadką praktyką, że realny dług o wysokości kilkuset zł zostaje sprzedany firmie windykacyjnej, po czym wzrasta do paru tysięcy zł. W momencie, gdy wyląduje w e-sądzie lub u komornika, suma ta zostaje ponownie zwielokrotniona.

A znamy pewną wciąż szanowaną grupę parabanków, która tworzyła czysto wirtualne odsetki od kredytów po ich spłaceniu.

Dlatego popieramy spłacanie długów, jak tylko jest w zasięgu naszych możliwości. Z drugiej strony wiemy ile jest nadużyć na tym rynku. I takie niesłuszne długi można i trzeba podważać. I to robimy.

A po drugie, w przypadku udzielania pożyczki, to pożyczkobiorca ponosi ryzyko, który powinien wyliczyć właściwie ryzyko. I to ten udzielający powinien mieć problem, a nie ten drugi.

Ale niestety i tak przypadków niesłusznych naliczeń jest dużo więcej.

prawnicy z
https://Anuluj-Dlug.pl 
kasujący niesłusznie naliczone długi



09
06.2019

Bogacimy się, ale biedniejemy




Bogacąc się biedniejemy

- "Koszty rachunków i comiesięcznych opłat w ciągu 3 ostatnich lat wzrosły trzy razy bardziej, niż średnie zarobki w sektorze przedsiębiorstw" - powiedział na podstawie swoich analiz Adam Łącki, prezes Krajowego Rejestru Długów.

Mimo, że zajmujemy się zawodowo od lat walką z windykatorami, apelujemy jednak o rozsądek.

Bo, jak pokazują statystyki, stopień wydatków rośnie nieproporcjonalnie do przychodów społeczeństwa. Czyli jest wysokoprawdopodobne, że wydajesz proporcjonalnie dużo więcej, niż wzrosły nominalnie twoje zarobki.

I na tym fakcie m.in. żerują różnego rodzaju pożyczkodawcy. Od wielkich banków, poprzez punkty sprzedaży ratalnej, aż po firmy "chwilówkowe".

Z naszego doświadczenia wiemy, że w przypadku dowolnego potknięcia w spłacie, nie będą one miały żadnych oporów by dodać do zaciągniętego długu dwa zera i uczynić ze swojego byłego klienta przyszłego niewolnika.

Wobec tego wydawajmy pieniądze proporcjonalnie do tego ile zarabiamy. Nawet, a nawet szczególnie wtedy, gdyby te zarobki faktycznie, z różnych powodów, spadały.

Tak, żeby nie było potrzeby korzystania z naszych usług. 
Za często.

Bo jak jest potrzeba to jesteśmy cały czas na posterunku.

prawnicy z
https://Anuluj-Dlug.pl 
kasujący naliczone długi



08
06.2019

Czy rozwód jest ucieczką przed długami małżonka?




W dobie dzisiejszych czasów coraz więcej małżeństw kończy się rozwodem. Dla niektórych rozwód jest także pomysłem ucieczki przed długami małżonka. Czy to możliwe? Czy rozwód chroni nas przed długami, które zostały zaciągnięte przez małżonka? Czy ma znaczenie fakt, iż o długach wiedzieliśmy lub nie?

Gdy stykamy się z problemem zadłużenia, szukamy rozwiązań... A może warto pomyśleć o właściwym zabezpieczeniu nas i naszego majątku zanim pojawią się długi?

            Żeby nie budować niepotrzebnego napięcia odpowiem, iż rozwód nie zawsze uchroni nas przed długami małżonka. Sąd orzekając rozwód orzeka iż wspólność ustawowa ustaje, ale dopiero od dnia Wyroku rozwodowego. Jeżeli długi zostały zaciągnięte w czasie trwania małżeństwa, niestety odpowiadamy naszym wspólnym majątkiem, gdyż do czasu rozwodu wszystko nabyte po ślubie było wspólne.

            Nieco inna sytuacja jest kiedy małżonkowie zawarły majątkową umowę małżeńską, potocznie zwaną intercyzą. Jeżeli umowa była zawarta przed ślubem, nie ma majątku wspólnego, zatem nasz majątek jest bezpieczny.

            Umowę o ustanowienie rozdzielności majątkowej można zawrzeć także po ślubie – w czasie trwania małżeństwa, jednakże wtedy nie odpowiadamy z naszego majątku jedynie za długi zaciągnięte w okresie, kiedy była wspólność majątkowa małżeńska.

            Pamiętajmy jednak, iż nie odpowiadamy za długi małżonka wtedy, kiedy bank, czy osoba bądź instytucja udzielająca pożyczki czy kredytu wiedziała, że strony mają rozdzielność majątkową. Zatem jeżeli małżonek prowadzi działalność gospodarczą powinna widnieć informacja w Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej o tym, iż dana osoba ma rozdzielność majątkową. To także w naszym interesie jest poinformować wierzyciela bądź potencjalnego wierzyciela o istniejącej umowie.

            Umowę o rozdzielność majątkową zawieramy przed notariuszem. Wtedy małżonkowie zgodnie stawiają się u wybranego notariusza i oświadczają, iż chcieliby, aby od tego dnia była między nimi rozdzielność majątkowa. Problem pojawia się, gdy małżonek jednak nie chce podpisać umowy. Ale tu także mamy rozwiązanie – możemy wystąpić do sądu o ustanowienie rozdzielności majątkowej między stronami. W takiej sytuacji Sąd orzeka w tej sprawie i zostanie ustalona rozdzielność majątkowa między stronami.

            Jeżeli małżonkowie od pewnego czasu mieli problem z komunikacją, były nieporozumienia, czy z innych przyczyn może okazać się, iż nie było nic wiadomo na temat sytuacji finansowej małżonka, a nagle okazuje się, iż istnieje potężne zadłużenie, wtedy także możemy wystąpić do sądu o orzeczenie rozdzielności majątkowej z datą wsteczną, gdyż utraciliśmy kontrolę nad finansami małżonka i nie mieliśmy na nie wpływu. Proces ten nie należy do łatwych, jednakże w niektórych sytuacjach może na ochronić przed utratą majątku.

            Jak zauważono, różne są sytuacje i różnie majątkowo małżonkowie mogą odpowiadać.

Warto zawierać umowy majątkowe małżeńskie jeszcze przed zawarciem związku małżeńskiego. Jednakże także w sytuacji, gdy powstały długi a majątek jest wspólny istnieją szanse na ochronę majątku przed utratą, warto jednak korzystać z fachowej pomocy, przed dokonaniem nawet pierwszych kroków.

Sąd czy komornik są związani przepisami prawa, nie są od podpowiadania co możemy w danej sprawie wywalczyć, natomiast niewłaściwe pismo już złożone może powodować nieodwracalne skutki prawne dla nas, naszej rodziny i naszego majątku.

 

Niniejszy artykuł nie jest poradą prawną a został zamieszczony jedynie w celach informacyjnych. W przypadkach indywidualnych należy zasięgnąć porady prawnej. Portal nie ponosi odpowiedzialności za wykorzystanie zamieszczonych treści. Niniejszy artykuł jest aktualny ze stanem prawnym na dzień publikacji niniejszego artykułu.

 

Marlena Rębelska-Dyguda
radca prawny

http://Anuluj-Dlug.pl - anulujemy niesłuszne długi, które na tobie ciążą



09
05.2019

Czy można cofnąć egzekucję komorniczą?




To jest moment, którego wszyscy się obawiają. Spotkanie z komornikiem, który przychodzi i zabiera naszą własność.

A oprócz zasądzonych kosztów, pobiera szereg innych opłat kosztów w postępowaniu egzekucyjnym. Czy można odwrócić ten proces?

Czasem zdarza się tak, że o zadłużeniu dowiadujemy się dopiero przy kontakcie z komornikiem, bądź co gorsza, po dokonaniu przez niego zajęcia na rachunku bankowym. Dopiero wówczas zdajemy sobie sprawę, że nakaz zapłaty, na który ów komornik się powołuje, wydany został bez naszej wiedzy i bez możliwości podjęcia przez nas jakichkolwiek kroków obrony prawnej.

Niestety w części przypadków okazuje się, że sprawy cofnąć do etapu sądowego nie można. Bowiem sam fakt nieodebrania korespondencji zawierającej nakaz zapłaty z sądu, nie daje podstaw do pozytywnego rozpatrzenia wniosku o ponowne doręczenie nakazu zapłaty i przywrócenie terminu do złożenia sprzeciwu.

Ale…

…ale istnieje jednak masa przypadków, gdzie jesteśmy w stanie „wznowić postępowanie”, to jest złożyć do sądu wniosek o prawidłowe doręczenie nakazu zapłaty i przywrócenie terminu do złożenia sprzeciwu od nakazu zapłaty. W przypadku pozytywnego rozpatrzenia ww. wniosku, sąd pozbawia nakaz zapłaty klauzuli wykonalności oraz doręcza nakaz zapłaty na wskazany przez nas adres. Wówczas zaczyna biec 14 dniowy termin na złożenie sprzeciwu od nakazu zapłaty.

Jak zatrzymać egzekucję?

Komornik wszczyna postępowanie egzekucyjne na wniosek wierzyciela, przy czym z wnioskiem tym wierzyciel jest zobowiązany doręczyć komornikowi nakaz zapłaty zaopatrzony w klauzulę wykonalności.

Pozbawienie nakazu zapłaty klauzuli wykonalności jest podstawą do złożenia przez dłużnika wniosku o zawieszenie postępowania egzekucyjnego. W okresie zawieszenia postępowania egzekucyjnego komornik nie podejmuje dalszych czynności, ale czynności już dokonane pozostają w mocy. W związku z powyższym, wyegzekwowane do tej pory kwoty trafiają na rachunek depozytowy, gdyż nie mogą one być przekazane wierzycielowi z uwagi na zawieszenie postępowania.

Zgodnie z obowiązującymi przepisami, komornik zawiesi także postepowanie na wniosek dłużnika, jeśli ten przedstawi zaświadczenie, z którego wynikać będzie, iż nakaz zapłaty został doręczony na inny adres aniżeli miejsce zamieszkania dłużnika ustalone w postępowaniu egzekucyjnym. W tym przypadku komornik w dalszym ciągu może dokonywać czynności (w tym dokonywać zajęć), jednak wyegzekwowanych środków (jak wyżej) nie ma prawa przelać na rachunek bankowy wierzyciela.

 

Ale co w przypadku jeśli egzekucja została już w całości wykonana? Czy istnieje możliwość, aby cofnąć wykonaną już egzekucję komorniczą?

Wszystko zależy od etapu postępowania, na którym udało nam się pozbawić nakaz zapłaty klauzuli wykonalności, a dalej wygrać sprawę z wierzycielem w sądzie. Jeśli komornik zatrzymał pobrane od dłużnika kwoty na wyżej wskazanym rachunku depozytowym, konieczne będzie złożenie przez dłużnika wniosku do komornika o zwrot wyegzekwowanych pieniędzy.

Jeśli natomiast sprawa została wznowiona w sądzie na etapie, gdy komornik zdążył już wyegzekwować całość roszczeń pieniężnych wierzyciela, a także dokonał przelewu środków na rachunek wierzyciela i wydał postanowienie o zakończeniu postępowania egzekucyjnego, ewentualny wniosek o zwrot wyegzekwowanych kwot winien zostać złożony do wierzyciela, któremu te kwoty zostały przelane przez komornika.

W takim przypadku należy skierować do niego wezwanie do zwrotu niesłusznie pobranych pieniędzy. Podstawą roszczenia o zwrot niesłusznie wyegzekwowanych pieniędzy jest art. 410 § 2 Kodeksu cywilnego, zgodnie z którym świadczenie jest nienależne, jeżeli ten, kto je spełnił, nie był w ogóle zobowiązany lub nie był zobowiązany względem osoby, której świadczył, albo jeżeli podstawa świadczenia odpadła lub zamierzony cel świadczenia nie został osiągnięty, albo jeżeli czynność prawna zobowiązująca do świadczenia była nieważna i nie stała się ważna po spełnieniu  świadczenia. Jeśli wierzyciel będzie odmawiał zwrotu niesłusznie pobranych świadczeń, bądź też nie zwróci dłużnikowi pieniędzy we wskazanym w wezwaniu terminie, konieczne będzie wniesienie powództwa do sądu o zwrot nienależnie pobranej kwoty.

Zgodnie z wyrokiem Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z dnia 9 lutego 2011 roku, sygn. akt: I ACa 16/11, LEX nr 898636, roszczenie o zwrot świadczenia nienależnego na skutek odpadnięcia podstawy prawnej po jego wykonaniu staje się wymagalne z dniem odpadnięcia podstawy prawnej. Tym dniem jest dzień prawomocnego rozstrzygnięcia odnośnie tego świadczenia.

Podsumowując

W naszej kancelarii stosujemy kilkuetapową procedurę w razie egzekucji komorniczych.

W razie podważenia jej zasadności wnioskujemy o zwrot niezasadnie pobranych pieniędzy wraz z odsetkami oraz odszkodowanie za utracone korzyści.

Podobnie w razie zlicytowanych nieruchomości w pierwszej kolejności żądamy zwrotu wylicytowanej kwoty, następnie podważamy kwotę licytacji, a w trzecim etapie sądzimy się o utratę potencjalnych zysków.

 

Natalia Świtalska
z ekipy https://anuluj-dlug.pl <-- gdy masz problem z długiem



30
03.2019

Anioły Sprawiedliwości i Anuluj-Dlug.pl pomogą mieszkańcom Powiatu Łowickiego walczyć z bezprawiem banków i firm windykacyjnych




Starosta Łowicki Marcin Kosiorek i Tomasz Parol twórca portalu Anuluj-Dlug.pl i Prezes Fundacji Angeli Iustitia „Anioły Sprawiedliwości” podpisali dziś porozumienie w celu czynnej ochrony pokrzywdzonych przez firmy windykacyjne, banki i inne instytucje finansowe. Przy udziale Centrum Kultury, Sztuki i Promocji Ziemi Łowickiej już 15 kwietnia br. zostanie otwarty pierwszy punkt pomocy skierowany do rolników, przedsiębiorców i mieszkańców Powiatu poprzez który bedziemy unieważniać egzekucje z BTE, uchylać prawomocne wyroki uzyskane kiedyś przez windykatorów, odzyskiwać od banków bezprawnie zajęte śródki majątkowe, wstępować w toczące sie postępowania i je wygrywać. Nasza Fundacja wraz z portalem Anuluj-Dlug.pl zaangażowała do obsługi interesariuszy w Starostwie Łowickim naszych najlepszych prawników z całego kraju. Zwrociliśmy się też do biznesu w regionie o pomoc w finansowaniu obsługi NIEdłużników w zamian za audyt prawny rzeczywistej wymagalności roszczeń obecnych i już spłaconych.

Dziennik Łódzki pisze:

- Fundacja realizować będzie zadanie publiczne polegającego na obsłudze prawnej mieszkańców, przedsiębiorców, rolników i organizacji pozarządowych z powiatu łowickiego w zakresie odzyskania bezprawnie utraconych majątków, przerwania spirali zadłużenia, organizacji reprezentacji przed sądami poprzez wyspecjalizowanych pełnomocników procesowych, podjęcia koniecznych działań urzędowych związanych z pozyskaniem środków finansowych oraz szerokiej edukacji prawnej i zwiększenia świadomości mieszkańców naszego na temat przysługujących im uprawnień oraz istniejących zagrożeń finansowych i prawnych - informuje Joanna Idzikowska, inspektor w Wydziale Kontroli i Zarządzania Jednostkami Starostwa Powiatowego w Łowiczu.

Umowę podpisał starosta łowicki Marcin Kosiorek oraz prezes fundacji Tomasz Parol. Na jej podstawie bezpłatne porady prawne będą udzielane po raz pierwszy w poniedziałek (15 kwietnia) w godz. 9-14

https://dzienniklodzki.pl/anioly-sprawiedliwosci-w-poniedzialki-beda-dyzurowac-w-starostwie-powiatowym-w-lowiczu/ar/14003965

Na zdjęciu: Pania Adrianna Kaczor - Dyrektor Centrum Kultury, Turystyki i Promocji Ziemi Łowickiej, Pan Marcin Kosiorek - Starosta Łowicki, Pan Tomasz Parol - Prezes Fundacji Angeli Iustitia i Pani Małgorzata Wiktorowicz - Prawnik pro bono z Anuluj-Dlug.pl

Materiał VIDEO z tego wydarzenia z wypowiedziami sygnatariuszy przybliżającymi charakter działania opublikował loklany portal ELC24.net

Czytaj więcej ...

16
02.2019

Odpowiedzialność członka zarządu za długi spółki




Jesteś lub byłeś członkiem zarządu spółki z o.o. i ktoś wzywa Cię do spłaty długów spółki? Warto powiedzieć wierzycielowi „sprawdzam” i zweryfikować, na ile jego żądanie jest zasadne. Może się bowiem okazać, że żądanie zapłaty jest całkowicie bezpodstawne i ktoś próbuje Cię naciągnąć. Z tego artykułu dowiesz się, na jakiej zasadzie członek zarządu odpowiada za długi spółki, a kiedy nie ma obowiązku zapłaty długu spółki.

(Nie)straszny art. 299 KSH

Czy to w ogóle możliwe, że członek zarządu może odpowiadać za długi spółki? Odpowiedź brzmi twierdząco. W art. 299 kodeksu spółek handlowych istnieje rozwiązanie prawne służące dochodzeniu należności od członka zarządu za długi spółki. Jednak nie ma powodów do obaw, ponieważ sytuacja nie jest wcale taka oczywista, jak próbuje nam zazwyczaj przedstawić windykator. Żeby ktokolwiek mógł domagać się od Ciebie spłaty długu spółki, musi wcześniej wykazać istnienie szeregu okoliczności.

Bezskuteczność egzekucji

Najważniejszą okolicznością, jak wskazuje powyższy śródtytuł, jest zaistnienie „bezskuteczności egzekucji wobec spółki”. Co to oznacza? Mniej więcej tyle, że jeśli ktoś żąda od Ciebie spłaty długu spółki, powinien udowodnić, że spółka tych pieniędzy nie ma i dlatego zwraca się do Ciebie. Poniżej klasyczny przykład:

Przykład 1.

  1. Przede wszystkim wierzyciel powinien zwrócić się z żądaniem o zapłatę bezpośrednio do spółki. To spółka jest dłużnikiem, nie Ty! Pamiętaj, że spółka jest odrębnym podmiotem na gruncie przepisów prawa.
  2. Jeśli spółka długu nie uznaje, wierzyciel powinien spółkę pozwać (nie Ciebie) i wygrać sprawę przed sądem. Dług musi być realny, a nie wyimaginowany przez wierzyciela. Na wierzycielu spoczywa obowiązek wykazania istnienia długu w procesie.
  3. Jeśli Wierzycielowi udało się wygrać proces przeciwko spółce to zwraca się do spółki o zapłatę.
  4. Jeśli spółka nie może spłacić długu, ponieważ nie ma majątku to wierzyciel powinien skierować sprawę do komornika, aby wszczął postępowanie egzekucyjne przeciwko spółce.
  5. Jeśli komornik umorzy postępowanie z powodu braku majątku spółki pozwalającego na spłatę długu, dopiero wtedy możemy mówić o bezskuteczności egzekucji.

Prawo dopuszcza uproszczenie tej drogi. Okoliczność bezskuteczności egzekucji może być bowiem wykazana także w inny sposób. Wierzyciel może bez procesu sądowego wykazać bezskuteczność. Przykłady:

Czytaj więcej ...

12
02.2019

NAKAZ ZAPŁATY – co to takiego i jak się bronić? Co zrobić po otrzymaniu nakazu?




Zarówno e-Sąd w Lublinie jak i inne sądy przysyłają pozwanemu od razu NAKAZ ZAPŁATY zamiast wezwania na rozprawę, zawiadomienia o złożeniu pozwy wraz z jego treścią czy samego WYROKU. Co jest przyną wielu nieporozumień, konsternacji, błędów i oddawania walkowerem sprawy, którą można z bankiem, firmą windykacyjną (funduszem sekurytyzacyjnym).

 

Często RZEKOMY DŁUŻNIKU, osobo po prostu nękana albo ofiaro oszustwa sądowego machasz ręką odbierając coś takiego listem poleconym - zamieniając się w ten sposób bez walki w "DŁUŻNIKA REALNEGO" i wystawiając na egzekucję komorniczą. Bo nie wiesz co z tym zrobić? Co to takiego? Jak z tym walczyć i czy warto? BEZ SENSU!!!

Dlatego Anuluj-Dlug.pl wyjaśnia:

Nakaz zapłaty może być przez wielu nazywany orzeczeniem „na próbę”. Przede wszystkim należy pamiętać, że wydanie nakazu NIE OZNACZA z automatu naszej przegranej! Nie należy zatem „pasować”, w szczególności jeżeli dysponujemy jakimikolwiek dowodami, dającymi nam szansę na wygraną! Nakaz zapłaty jest wystawiany na posiedzeniu niejawnym sądu, czyli bez naszego udziału (oraz bez udziału powoda), tylko i wyłącznie na podstawie treści pozwu i dokumentów do niego załączonych.

W polskim ustawodawstwie wyróżniamy dwa rodzaje nakazów:

Czytaj więcej ...

15
09.2018

ZAPŁAĆ FIRMIE WINDYKACYJNEJ CO SIĘ JEJ NIE NALEŻY BO... WSTYD BĘDZIE JESZCZE WIĘKSZY?




"Zawstydzenie" to jeden z prostych sposobów nacisku byś zapłacił dług, którego nie masz: 


1. Charakterystycznie oznakowana duża koperta od firmy windykacyjnej, by Ci było łyso przed sąsiadem, że masz takie kłopoty i jesteś tak "niewiarygodny",
2. Ujawnienie imienia i nazwiska na dobrze pozycjonowanej giełdzie długów, byś wyskakiwał w wyszukiwarce w niekorzystnym kontekście,
3. Karteczki w drzwiach i nachodzenie w głośny sposób, czasem z "rozpytywaniem wśród sąsiadów",
4. Listy pocztą zwykłą na wszelkie mozliwe adresy, byś musiał wyjaśniać coś "narozrabiał" mamie, babci, cioci, lokatorom albo zmałżonkowi,
5. Telefony nad ranem lub gdy powinieneś być w pracy, by ciężko Ci sie bylo tłumaczyć, bys był zdenerwowany i zakłopotany.


Zestaw takich "zawstydzeń" gdy roszczenie względnie nie duże, kilkaset złotych albo półtora tysiąca ma odwrócić uwagę od tego czy jest zasadne na chęć szybkiego się jego pozbycia: najlepiej spłacając, by odzyskać spokój i komfort. A jeśli nie to abyśmy zechcieli sprawę "wyjaśnić" lub "załatwić" z windykacją nawiazując z nimi kontakt, a tym samym potwierdzając skuteczność nacisków, aktualność danych osobowych i kontaktowych, a często uznając dług lub godząc się na ugodę. Tym samym, prostym "zawstydzeniem" uzyskano: nie miałeś długu ale już go masz, nie byłeś im nic winny ale zapłaciłeś. Potem jesteś "pierwszy do golenia" jako podatny frajer, więc nie dziw się, że za miesiąc, dwa, rok posypią się kolejne roszczenia, też absurdalne i czasem od razu z kilku firm windykacyjnych.
Dlatego, zamiast robić to co od Ciebie oczekują windykatorzy zdaj sobie sprawę, że:


1. Gdy dług prawdziwy i są na to dowidy nie ma potrzeby uprawiać manipulacji i nacisków tylko idzie się do sądu,


2. Windykatorzy to specjalisci zarabiajacy na spieniężaniu roszczeń śmieciowych czyli: przedawnionych, spornych, spłaconych czy wytworzonych sztucznie i dopisanych na siłe do pozyskanych podstępnie danych osobowych (fraud) poprzez sztukę wywierania wpływu,


3. Duża część tych nacisków windykacyjnych mających Cię zawstydzić i zmusić do pewnych działań jest bezprawiem, a nawet przestępstwem i de facto dowodem, że nie masz tego długu i że nie jesteś tych pieniędzy im winien, za to wiedz, że być może windykatorzy teraz są Ci winni pieniądze za naruszenie dóbr osobistych.


4. Nie jesteś jedyny ani wyjątkowy "rzekomy dłużnik", takich jak Ty ofiar tego procederu w Polsce jest ok 5 mln osób i ta ilość wzrasta w czarodziejskim tempie o wiele wyższym, niż ludzie są w stanie się zadłużać.

 


Ergo: Udowadniam Ci własnie, że masz do czynienia z wyrafinowanym masowym oszustwem i zuchwałym rozbojem tzw firm windykacyjnych (najczęscie są to Fundusze Sekurytyzacyjne należące do banków) w oparciu o niewiedzę i naiwność ofiar, niedoskonałości prawa, sądownictwa i organów ścigania, przy którym numer "na wnuczka" jest przedszkolem


ALE też możesz się skutecznie przed tymi banksterami bronić!

Czytaj więcej ...

17
06.2018

SKANDAL – RZĄDZĄCY ZAWIESILI DZIAŁANIE PRZEDAWNIENIA DŁUGÓW WZGLĘDEM ROSZCZEŃ BANKOWYCH I WINDYKACYJNYCH.




Wszystko pod pretekstem „dobrych zmian” dla konsumentów. Ustawa ruszyła – zacznie się jatka pod dyktando lobbingu banksterów

Nowelizacja przepisów kodeksu cywilnego w zakresie przedawnienia długów została przyjęta przez Sejm i Senat bez żadnych poprawek! Ustawa w takim kształcie została podpisana przez Prezydenta. Niestety, powyższe oznacza, że nowe przepisy dotyczące skrócenia terminów przedawnienia – które w pierwszym odczuciu wydają się być sprawiedliwe i słuszne z punktu widzenia konsumenta czy też dłużnika – dadzą nam „popalić”.

Z najważniejszych zmian jakie zostały wprowadzone powinniśmy wyszczególnić przede wszystkim rzekome badanie upływu przedawnienia przez sąd „z urzędu” (tj. obligatoryjnie, bez zarzutu zgłaszanego przez zainteresowaną stronę) i skrócenia terminu przedawnienia roszczeń zasądzonych z 10 do 6 lat. Bardzo ważny dla każdego z nas jest też wskazanie, iż termin przedawnienia będzie przypadał na koniec roku kalendarzowego (czyli na pierwszy rzut oka idealnie widać, że sam ten pomysł jest beznadziejny – skoro dotychczas dane roszczenie przedawniało się np. w styczniu to w obecnym kształcie ustawy będzie się przedawniać, ale w grudniu danego roku – sensowne? Nie bardzo.). Ciekawy jest również przepis, który nakazuje wskazanie daty wymagalności roszczenia – nieważne, że będzie on „z kapelusza” - ważne aby wskazać cokolwiek (a ustawa niestety w obecnym kształcie na to pozwala!)

 

Zatem, czy są to korzystnie zmiany z punktu widzenia wszystkich zainteresowanych?

Odpowiedź jest niezwykle prosta i brzmi: NIE!

Rozbijmy sobie poszczególne przepisy i zmiany na czynniki pierwsze:

 

Tak jak wskazaliśmy powyżej, ustawodawca założył (sam pomysł jest słuszny), że sąd będzie zobowiązany do badania przedawnienia z urzędu. Wydawałoby się to całkiem logiczne i sensowne. Konsument, jako „słabsza” strona postępowania często nie zdaje sobie w ogóle sprawy z tego, że taki zarzut powinien podnieść. Wielu osobom wydaje się, że jeżeli roszczenie jest przedawnione sąd sam z siebie powinien to zauważyć. I takie podejście jest rzecz jasna jak najbardziej uzasadnione. Prawo powinno bowiem chronić słabszych. Wobec powyższego, nasz wspaniałomyślny ustawodawca rzucił górnolotne hasło, że odtąd sądy faktycznie będą badać terminy przedawnienia z urzędu. Niestety – nic bardziej mylnego. Reguły obowiązujące w postępowaniu cywilnym zakładają (co do zasady) – równość stron i kontradyktoryjność procesu. Powyższe zatem wyklucza jakąkolwiek „pomoc” sędziego – co niewątpliwie miałoby miejsce w sytuacji gdyby sąd „sam z siebie” badał przedawnienie. O tym samym wypowiedzieli się nawet autorzy zmian, którzy wskazali, że Należy też zaznaczyć, że stosowanie przez sąd omawianej normy prawa materialnego (zawartej w projektowanym art. 117 § 21 k.c.) nie może być utożsamiane z prowadzeniem przez sąd „z urzędu”postępowania dowodowego w procesie cywilnym (mającym, co do zasady, charakter kontradyktoryjny i opartym na równości stron)”. Wyklucza to zatem jakąkolwiek ingerencję sądu w stwierdzenie przedawnienia danego roszczenia.

 

Co więcej, niekorzystne z punktu widzenia konsumenta jest też to, że nawet gdybyśmy sami podnieśli zarzut przedawnienia roszczenia, sąd wcale nie będzie musiał tego uwzględniać, jeżeli będą za tym przemawiać względy „słuszności”, co jest pojęciem dość abstrakcyjnym jeżeli chodzi chociażby o wszelkie postępowania prowadzone z inicjatywy firm windykacyjnych.

Niechlubny przepis stanowi:

 „W wyjątkowych przypadkach sąd może, po rozważeniu interesów stron, nie uwzględnić upływu terminu przedawnienia roszczenia przysługującego przeciwko konsumentowi, jeżeli wymagają tego względy słuszności.” Nasuwa się zatem pytanie – co to są względy słuszności w postępowaniach wywoływanych perfidnymi pozwami, które wnoszą firmy windykacyjne za przedawnione długi? Skoro sądy masowo wydają nakazy zapłaty na roszczenia wymyślone, nieistniejące to jakie będą względy słuszności w odniesieniu do przedawnienia? Aż strach o tym myśleć. Ustawodawca wskazał następujące przykłady:

1) długość terminu przedawnienia,

2) długość okresu jaki minął od przedawnienia do daty dochodzenia roszczenia,

3) charakter okoliczności, które miały wpływ na to, że termin przedawnienia minął – i tu warto wskazać, że pod uwagę będzie brane zachowanie obowiązanego czyli np. jeżeli zwlekamy z daną płatnością (po wystosowaniu wezwań przez windykatora) i minie termin przedawnienia to nasza „opieszałość” w płatności może stanowić podstawę do nieuwzględnienia zarzutu przedawnienia! Istna abstrakcja!

Dalej jest tylko „lepiej”

Czytaj więcej ...