Logo
25
05.2016

Uwaga! Kolejny fałszywy komornik




 

Krajowa Rada Komornicza apeluje o zachowanie szczególnej ostrożności w związku z rozsyłaną za pośrednictwem poczty elektronicznej korespondencją mailową przez osobę bądź osoby podszywające się pod komorników sądowych.

Od pewnego czasu w skrzynkach mailowych pojawiają się maile m.in. z adresu: Komornik Sądowy <barbara.pudelska@instytut.eris.pl>. Rozsyłane są przez osobę lub osoby podające się za nieistniejącego „Komornika Sądowego Barbarę Pudelską”.  Wiadomość wysłana z tego adresu zawiera plik do pobrania, który stanowić ma fotokopię rzekomego wyroku Sądu Rejonowego Lublin-Zachód w Lublinie VI Wydział Cywilny, a w rzeczywistości może być nośnikiem złośliwego oprogramowania, który po próbie jego pobrania bądź uruchomienia wyrządzić może nieodwracalne skutki w systemach informatycznych, w tym utratę bądź kradzież danych.

Krajowa Rada Komornicza ostrzega, że w ewidencji komorników sądowych nie figuruje komornik sądowy Barbara Pudelska, zaś aktualny wykaz komorników sądowych dostępny jest na stronie internetowej Krajowej Rady Komorniczej pod adresem: http://www.komornik.pl/ bądź  na stronie Ministerstwa Sprawiedliwości pod adresem: https://ms.gov.pl/pl/lista-komornikow-sadowych/.

O każdym przypadku podejrzenia popełnienia przestępstw polegających na podszywaniu się pod organy egzekucyjne, podrabianiu dokumentów i używaniu ich za autentyczne oraz usiłowaniu wyłudzenia należy niezwłocznie zawiadamiać organy ścigania – przypominają komornicy.

Tym czasem, prawdziwy komornik sądowy z Wrocławia został zawieszony w czynnościach służbowych w związku z wykrytymi przez organy samorządu komorniczego nieprawidłowościami w zakresie dotyczącym stosowania art. 8 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o komornikach sądowych i egzekucji (dalej: u.k.s.e.), znowelizowanej ustawą z dnia 9 kwietnia 2015 r. o zmianie u.k.s.e. (Dz.U. z 2015 poz. 624).

Czytaj więcej ...

25
05.2016

Komornicy i bankowcy powielają propozycje prawników Anuluj-Dług.pl




 

Wielokrotnie już mówiliśmy i pisaliśmy, że rząd Beaty Szydło dał ciała wprowadzając w życie Ustawę o pomocy państwa w wychowaniu dzieci, czyli tzw. ustawę 500+. Co spieprzyła pani premier?

Pieniądze z 500+ mają trafić do dzieci – tak przekonywała pani premier, bo to nie są pieniądze dla rodziców i opiekunów, ale dla dzieci właśnie. I jako takie powinny być chronione przed egzekucją długów rodziców lub opiekunów beneficjentów tego zasiłku, czyli dzieci. Chcieliśmy o tym z panią premier rozmawiać, wystosowaliśmy konkretne propozycje rozwiązujące ten problem raz na zawsze. Proponowaliśmy m.in. wpisanie do ustawy ochrony przed egzekucją komorniczą i administracyjną specjalnych rachunków bankowych, zakładanych tylko na poczet wypłat 500+ przez samorządy dla osób uprawnionych tylko w bankach polskich. Więcej na ten temat tutaj: https://anuluj-dlug.pl/blog/post/anuluj-dlugpl-przedlozyl-rzadowi-projekt-jak-uchronic-srodki-z-programu-500-przed-zakusami-windykatorow-komornikow-i-banksterow

 

I nic, żadnego zainteresowania ze strony rządu Beaty Szydło. Pani premier nie zainteresowała się losem dłużników, czyli standard. Żaden rząd nie ineteresuje się losem dłużnika, zamiatając problem pod dywan i nie rozumiejąc, że to w interesie państwa jest pomóc obywatelom wyjść z kłopotów. Dlaczego? Bo zadłużona osoba będzie próbowała przeżyć zchodząc do szarej strefy, a to znaczy, że nie tylko przestanie płacić podatki, czyli nie będzie zasilać państwowej kasy, ale także wyciągnie rękę po zasiłki, czyli z tej państwowej kasy będzie czerapać. Ma prawo do zasiłków, ma prawo z nich korzystać i powinna korzystać. A rząd powinien zainteresować się tym by taki dłużnik jak najszybciej się pozbierał bo tylko wtedy nie będzie generował kosztów lecz dochody dla budżetu. Ale u nas jak zwykle - bo w tym temacie żadnej dobrej zmiany nie zauważam - dłużnik traktowany jest per noga i zostawiany sam sobie.

 

 

Komornik zrozumiał, a premier nie

Tymczasem zainteresowanie ochroną pieniędzy z 500+ wykazali… komornicy, którzy 5 kwietnia ustalili sami między sobą, że nie będą zajmować tych pieniędzy. Szczegóły tutaj: https://anuluj-dlug.pl/blog/post/komornik-nie-moze-zajac-500

Niedługo potem, gdy pierwsze wypłaty 500+ zaczęły wpływać na rachunki bankowe pojawił się problem w Rzucewie, gdzie 3000 zł z tytułu 500+ wypłacone na 6 dzieci zniknęły z zajętego przez komornika rachunku bankowego. Ale i tu nie należy doszukiwać się winy komornika tylko… banku, a właściwie pracownika, który wykonał przelew. Szczegóły tej sprawy tutaj: https://anuluj-dlug.pl/blog/post/500-czyli-rzad-dal-komornik-zabral-ale-o-co-chodzi

 

„Komornicy nie zawinili”

Tak zatytułowane jest oświadczenie Krajowej Rady Komorniczej w reakcji na medialne doniesienia o sprawie z Rzucewa. Uważna lektura tego oświadczenia pokazuje, że propozycje naszych prawników z Anuluj-Dług.pl utworzenia rachunków dedykowanych 500+ są istotne, ważne i celne! PRAWNICY Anuluj-Dług.pl MIELI RACJĘ, ZAPROPONOWALI DOSKONAŁE ROZWIĄZANIE ZANIM PROBLEM ZAISTNIAŁ!!! Teraz to samo powtarzają komornicy i… bankowcy:

Czytaj więcej ...

09
05.2016

500+ czyli rząd dał, komornik zabrał, ale o co chodzi?




Rządowy program Rodzina 500 Plus już na dzień dobry okazał się bublem prawnym i wcale nie dlatego, że politycy opozycji tak mówią, albo że jakiejś matce komornik zabrał pieniądze, ale dlatego, że rząd wiedząc o niedoróbkach, znając ich konsekwencje nie zrobił nic, żeby zabezpieczyć polskie rodziny przed utratą tego zasiłku. Rząd zamknął oczy na problem, choć mówiliśmy o nim już w lutym tego roku kiedy był czas na poprawki. Rząd wprowadził i zapomniał, a ty obywatelu bujaj się z tym sam.

 

 

Spróbujmy odkłamać doniesienia o tym 500+ którego było aż 3 tysiące, a które komornik zabrał kobiecie z 6 dzieci, bo przecież komornicy płaczą, że nie chcą, ale muszą… Więc o co chodzi?

Super Express, Dziennik Bałtycki, Polska The Times, TVN i wiele, wiele innych może i Gazeta Wyborcza też trąbi, że zły komornik bo zabrał pieniądze na sześcioro dzieci z 500+, ale żaden dziennikarz z tych mediów nie rozumie mechanizmu jaki tu zadziałał i jaki działa w podobnych przypadkach. Żaden dziennikarzyna nie rozumie też, że prawo nie zabrania komornikowi zabierać 500+ z rachunku bankowego, że to oni sami – komornicy - między sobą ustalili, że tego 500+ z rachunków ruszać nie będą. Z mocy prawa im wolno bo rząd olał obywateli równo, stosują kretyński, martwy i przestarzały przepis, taki sam jaki stosowany jest do alimentów i innych zasiłków i świadczeń, choć wiedział, że to o kant dupy rozbić.

 

 

Ale nikt nie bierze pod uwagę tego, że aby pieniądze z rachunku bankowego dłużnika znalazły się na rachunku bankowym komornika, musi zaistnieć pewien fakt, mianowicie: jakiś pan lub pani w banku musi usiąść przy komputerze, otworzyć sobie konto dłużnika i z tego konta wypłacić pieniądze, wpłacając je jednocześnie na rachunek komornika, bezgotówkowo, czyli musi po prostu zrobić przelew. To zatem nie komornik zabiera pieniądze z rachunku bankowego tylko bankowiec – jeśli już o szczegóły chodzi. Podsumowując, to nie komornik zabrał pieniądze z 500+ pani z sześciorgiem dzieci, ale tłuczek w bankowym mundurku, który nie czyta, a jeśli czyta to nie rozumie, a jeśli rozumie to natychmiast zapomina i taki jest efekt. I żeby nie było, że bronimy komornika! Bo on za pazurami ma tyle samo albo i więcej co tłuczek z banku, ale o tym za chwilę.

 

Psu na budę

Komornik pieniędzy z Programu Rodzina 500 Plus nie może zabrać bo tak ustalili wszyscy komornicy razem, a Krajowa Rada Komornicza podjęła w tym celu stosowną uchwałę.

Czytaj więcej ...

21
04.2016

Czy komornik może zabrać, grzybki w occie, sok malinowy i kiszone ogórki?




 

Komornik jest obowiązany postępować zgodnie z przepisami prawa, złożonym ślubowaniem i zasadami etyki zawodowej oraz podnosić kwalifikacje zawodowe – stoi w Ustawie o komornikach sądowych i egzekucji. Ale czy na pewno? Bo np. komornik Katarzyna Chudy z Kamienia Pomorskiego ma chyba własną definicję i stosuje się do zupełnie innych przepisów...

 

 

Zdesperowani wierzyciele powiedzą pewnie – komornik odzyskuje nasze pieniądze! Czyżby? Pytam czy na pewno i jak długo na to czekasz szanowny wierzycielu? Bo komornik – mam nadzieję, że o tym wiesz – najpierw zadowoli się sam, czyli złupi dłużnika ze wszystkiego, zlicytuje, a kasę zaliczy sobie na poczet swoich kosztów. Ogromnych! Jeśli coś zostanie, odda Tobie, drogi wierzycielu. Potem Ci powie, że mimo starań, mimo chęci, nic więcej zrobić nie może bo… dłużnik jest niewypłacalny i pozostaje umorzyć postępowanie. Dobre, co?

 

 

Albo lepiej. Komornik okradnie Cię i nawet nie będziesz o tym wiedział. Najpierw złupi dłużnika, zabierze lwią część tego co zajał na swoje koszty, a resztę wsadzi… do kieszeni. Nie, nie Twojej wierzycielu, do swojej kieszeni. Pisałam o tym niedawno tutaj https://malgorzatapietkun.wordpress.com/2016/04/14/wiadomosci-tvp-szybkie-jak-blyskawica/

 

A dlaczego tak się dzieje? Bo komornik to przedsiębiorca i prowadzi fabrykę. Legalnie czy nielegalnie, w dupie z tym. Są koledzy, są zlecenia, jest parasol w sądzie… I co mu zrobicie? Czasem coś wylezie i wówczas palestra solidarnie potępi kolegę – pierdołę co dał się złapać. A reszta? Reszta pracuje sobie nadal.

Czytaj więcej ...

13
04.2016

Komornik nie może zająć 500+




 

Starasz się o kasę z 500+? Chcesz wiedzieć, czy komornik może zająć te pieniądze?  Odpowiadamy jasno – nie może!!! Chcesz wiedzieć dlaczego?

 

 

Wiele osób pyta nas o to, czy komornik może zająć pieniądze z 500+? Ostatnio wczoraj zapytała nas o to czytelniczka i odpowiedzieliśmy, że zgodnie przepisami prawa – może bo ustawodawca rzeczywiście nie dopilnował zabezpieczenia pieniędzy z 500+ przed zajęciem komorniczym. Pisaliśmy w tej sprawie do pani premier Szydło, staraliśmy się wpłynąć na ostateczny kształt ustawy w zakresie ochrony świadczeń przed egzekucją komorniczą, ale bez efektu. Premier Szydło nie była zainteresowana naszymi propozycjami. Więcej w artykule https://anuluj-dlug.pl/blog/post/anuluj-dlugpl-przedlozyl-rzadowi-projekt-jak-uchronic-srodki-z-programu-500-przed-zakusami-windykatorow-komornikow-i-banksterow

Zainteresowani takim rozwiązaniem byli natomiast sami komornicy. Na tyle bardzo, że sami zajęli się tym tematem i podjęli decyzję, że 500+ zajmować nie będą. Jak to?

Krajowa Rada Komornicza (KRK), uchwałą z dnia 5 kwietnia 2016 roku (świeżynka!) postanowiła, że PIENIĘDZY Z 500+ KOMORNICY ZAJMOWAĆ NIE BĘDĄ!!! Uchwałę nr 1542/V podpisał prezes KRK, Rafał Fronczek, a czytamy w niej (pisownia oryginalna):

Na podstawie art. 85 ust. 1 pkt 2, 3, i 4 ustawy komornikach sądowych i egzekucji (Dz. U. z 2015 r., poz. 790) Krajowa Rada Komornicza postanowiła podjąć uchwałę następującej treści:

  • 1.

Krajowa Rada Komornicza, będąca reprezentantem komorników sądowych (art. 83 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o komornikach sądowych i egzekucji, Dz. U. z 2015 r., poz. 790) w związku z wejściem w życie z dniem 1 kwietnia 2016 r. ustawy z dnia 11 lutego 2016 r. o pomocy państwa w wychowaniu dzieci (Dz. U. z 2016 r., poz. 195) oraz z dostrzeżonymi przez samorząd komorniczy zagrożeniami niezależnymi od organów egzekucyjnych, a sprowadzającymi się do konieczności dokonywania zajęcia (na wniosek wierzycieli i w oparciu o tytuł wykonawczy wystawiony przeciwko rodzicom lub opiekunom dziecka uprawnionego do świadczeń wychowawczych) rachunku bankowego, na który przekazywane będą świadczenia wychowawcze, co w istocie pozbawi osoby uprawnione do możliwości dysponowania otrzymanymi środkami zgodnie z ich przeznaczeniem i brakiem podjęcia przez ustawodawcę działań, które w sposób jednoznaczny i pewny chroniłyby świadczenia zwolnione spod egzekucji od zajęcia w toku sądowego postępowania egzekucyjnego poprzez stworzenie realnych mechanizmów zabezpieczających świadczenia zwolnione spod egzekucji (w tym zwłaszcza świadczenia wychowawcze), nie tylko na etapie ich wypłaty przez właściwy organ, ale też w przypadku wpłaty świadczeń na rachunek bankowy, matki, ojca, opiekuna faktycznego dziecka albo opiekuna prawnego dziecka (art. 4 ust. 2 ustawy) oraz niejednolitej linii orzeczniczej sądów, stoi na stanowisku, że zasadnym jest, aby w pouczeniu do zajęć rachunków bankowych dopisać klauzulę następującej treści:

„Komornik poucza, że w przypadku, gdy na zajęty rachunek bankowy wpływa świadczenie wychowawcze w rozumieniu ustawy z dnia 11 lutego 2016 r. o pomocy państwa w wychowaniu dzieci (Dz. U. poz. 195), zajęcie ulega ograniczeniu w ten sposób, że kwota świadczenia wychowawczego nie podlega przekazaniu”.

Jednocześnie w przypadku umieszczenia powyższej klauzuli zasadnym wydaje się poinformowanie banków za pośrednictwem repertorium KMO o konieczności jej zastosowania do wszystkich zajęć dokonanych dotychczas przez komornika sądowego.

  • 2.

Uchwała wchodzi w życie z dniem podjęcia.

Prezes

Krajowej Rady Komorniczej

Rafał Fronczek

 

Czytaj więcej ...

12
04.2016

Odpowiedzialności z majątku wspólnego




 

Małżeństwo – perspektywa wspólnego życia, miłość, poważna decyzja… Wszystko to wymaga zaplanowania projektu pt. „Małżeństwo” i dobrego skonstruowania budżetu. Łatwizna? A co w sytuacji, gdy jeden z małżonków ma wielkie ambicje, potrzebuje czasu, pieniędzy i przestrzeni do rozwoju i realizacji pasji, podczas gdy drugi potrzebuje np. ciszy, spokoju, stabilizacji, a tu nagle pojawia się upragnione/nieoczekiwane (niepotrzebne skreślić) małe zawirowanie w postaci dziecka? Jak to małe szczęście zmieścić w budżecie żeby się całkiem nie posypał? I co z kredytami?

 

 

Tak na marginesie do decyzji o kredycie trzeba dojrzeć i poznać przepisy, które chronią przed porażką finansową w przyszłości.

 

Załóżmy, że dług ma tylko jeden z małżonków. Co w takiej sytuacji wolno wierzycielowi, a co dłużnikowi?

Wierzyciel ma prawo żądać spłaty wierzytelności z majątku wspólnego małżonków. Dla dłużnika, a dokładnie dla współmałżonka dłużnika, jest natomiast rozwiązanie, które pomoże nie utopić się finansowo – to powództwo przeciwegzekucyjne.

Jednak gdy dłużnikami są oboje małżonkowie, wówczas odpowiadają za wspólny dług zgodnie na zasadach prawa cywilnego, z reguły całymi swymi majątkami, a więc zarówno majątkami odrębnymi (w przypadku rozdzielności majątkowej), jak i majątkiem wspólnym.

I trzecia sytuacja, gdy jeden z małżonków pożycza pieniądze na „wspólne życie rodzinne”. Wówczas, zgodnie z art. 30 § 1 KRO (Kodeks rodzinny i opiekuńczy), odpowiedzialności za zobowiązania zaciągnięte przez jednego z małżonków w sprawach dot. zwykłych potrzeb rodziny, odpowiadają wspólnie tj. solidarnie oboje.

 

 

Czym jest wspólność małżeńska

 

Majątek wspólny małżonków obejmuje przedmioty majątkowe nabyte w czasie trwania wspólności majątkowej przez oboje małżonków lub przez jednego z nich, w szczególności przedmioty wymienione w katalogu określonym w art. 31 §2 KRO, a także przedmioty zwykłego użytkowania codziennego obojgu małżonków jak sprzęty urządzenia domowego nabyte przez dziedziczenie, zapis lub darowiznę, chyba że spadkodawca lub darczyńca inaczej postanowił. A po polsku – to co kupicie, dostaniecie lub odziedziczycie jako małżonkowie, jest wspólne.

Niby proste, ale…

Czytaj więcej ...

09
04.2016

Komornik to nie windykator a windykator to nie komornik – poznaj różnice




Komornik to nie windykator a windykator to nie komornik – poznaj różnice

 

 

 

 

Pisma od firm windykacyjnych, które Klienci otrzymują, często zawierają w treści formułkę, że egzekucja będzie prowadzona przez Komornika XY: co wówczas? – pojawia się strach i zastanawiamy się … z jakiego tytułu i dlaczego?

Firmy windykacyjne mają różne metody tzw. „zmiękczenia Klienta”. Jedną z takich metod jest zastraszenie, która ma na celu zmuszenie do podjęcie szybkiej decyzji i zapłaty.

Metoda „na komornika” w praktyce wykorzystywana jest już na etapie pisemnego kontaktu z nękanym osobami. W listach zazwyczaj czytamy: „…Będzie prowadzona egzekucja przez Komornika „Witolda Windykata” – „komornik” jest tutaj słowem kluczem, które skutecznie zastraszy potencjalnego „dłużnika”.

Co dzieje się dalej?

 Zaczyna działać wyobraźnia – słowo „komornika” wywołuje dużo skojarzeń…: „Dłużnik” zaczyna zastanawiać się na początku dlaczego? Kiedy? Kto? Następnie następuje przed oczami przedstawia się wizja człowieka, który wchodzi i zabiera ruchomości w postaci telewizora, laptopa czy niszczarki do papieru – ale zanim akcja filmu rozwinie się do przysłowiowego horroru przejdźmy do kwestii poważniejszych.

„Zastraszenie” to grożenie – informowanie kogoś o zamiarze lub możliwości podjęcia lub zaniechania działań, na skutek czego zastraszana osoba znajdzie się w sytuacji przez nią niepożądanej. Zastraszanie często przybiera formę niejawną, poprzez:

  • techniki autoprezentacji np. robienie groźnych min, zaciskanie pięści;
  • pozornie niewinne chwalenie się np. znajomościami z przełożonym w zakładzie pracy, władzą, policją, światem przestępczym;
  • opowiadaniem, że się kogoś pobiło, zwłaszcza z błahego powodu, np. niewielką zniewagę;
  • deklarowaniem posiadania broni, czy znajomością sztuk walki np. karate.

 

Groźbą może być:

  • bezwarunkowa np. zapowiedź zemsty.
  • warunkowa (szantaż)

W systemie prawnym istnieje pojęcie groźby bezprawnej, czyli takiej, która może mieć konsekwencje prawno-sądowe. W systemie społecznym zjawisko groźby może być też pozytywne, gdyż złamanie zasad współżycia społecznego zagrożone jest różnymi karami, nie wyłączając utraty wolności czy nawet życia. Z zastraszaniem wiąże się także pojęcie przemocy i lęku.

Presja wywierana przez windykację powoduje powstanie psychicznej pułapki, w którą wpada niewinny człowiek. Dlatego ważną rzeczą jest chłodna analiza stanu faktycznego w której się znaleźliśmy:

 

Pierwszym elementem jest forma listu

Należy zwrócić uwagę na formę przesłanego listu: czy jest to list polecony czy przesyłka zwykła – listem zwykłym przesyłane są powiadomienia z firm windykacyjnych - Komornik przesyła wiadomości listem poleconym zazwyczaj za potwierdzeniem odbioru. Co to dla nas oznacza? List zwykły nie rodzi żadnych skutków prawnych w formie doręczenia – nie zaczynają biec żadne terminy – można ją przyrównać do ulotek reklamowych.

 

Czytaj więcej ...

06
04.2016

Kiedy rozum śpi




 

 

Lodówka na raty bez wizyty w banku, potem karta kredytowa w ramach promocji dla stałych klientów. W rodzinnym budżecie musi się znaleźć miejsce na raty za lodówkę, spłatę karty i wcześniej zaciągnięte pożyczki na święta, wakacje, wielką plazmę i inne przyjemności.

 

 

Co robi człowiek, kiedy budżet rodzinny zaczyna przypominać budżet państwa? Nie wiesz? Wybiera spośród sterty rachunków te, które może zapłacić, a pozostał odkłada na potem. Długi rosną, w Biurze Informacji Kredytowej pojawiają się pierwsze notatki o zaległościach i szybko okazuje się, że na kolejne pożyczki w bankach nie można już liczyć. Gdyby nie ostrzeżenie w BIK o zaległościach, wiele osób mogłoby jeszcze starać się o konsolidację zadłużenia. Zwykle jednak pętla zadłużenia zaciska się zbyt szybko, nie pozostawiając dłużnikowi czasu na reakcję. Takich klientów banki już nie lubią, ale lubią ich firmy, które Biuro Informacji Kredytowej wykorzystują jak własną reklamę.

 

Łatwe pieniądze

 

W porannej pogoni za tramwajem na mojej drodze stanęła kiedyś dziewczyna wciskając mi ulotkę - Pożyczka Mandarynka. Pomarańczowa karteczka, nic konkretnego, poza tym, że mogę wziąć pożyczkę – każdą kwotę, na dowód, bez BIK. Kilka przecznic dalej dostałam następną ulotkę, czarno-białą. I też pożyczka, bez BIK. I również żadnych danych, tylko 0 801… Mogę pożyczyć nawet 5 tysięcy, co ja mówię! 7 tysięcy złotych i to bez względu na moją kondycję finansową i historię kredytową w BIK, wystarczy dowód osobisty. Podobne ulotki znajduję w osiedlowym sklepie spożywczym, hipermarkecie, na słupach ogłoszeniowych, a nawet poprzybijane pineskami do drzew i płotów.

 

Wyłącznie dla klientów

 

W tym miejscu wtrącę fragment moich starych notatek do artykułów o parabankach, w których występowała m.in. firma Profireal, później po zmianach - Profi Credit. Firma wciąż figuruje w KRS pod numerem 0000211745 (można sprawdzić na https://ems.ms.gov.pl/), ale nie mogę jej już namierzyć choć adres wciąż ma ten sam: Browarna 2 w Bielsko-Białej, sami sprawdźcie. Mam nadzieję, że to całe Profi Credit już nie istnieje i tylko biurokratyczny burdel każe pamiętać, że w ogóle kiedyś istniała.

 

Ze starych notatek, 15 marca 2007 rok:

Telefon w firmie Profireal odbiera pani Anita i upiera się, że jej nazwisko do niczego mi się nie przyda. Pani Anita z 0 801…, pracownik Profireal jest osobą odpowiedzialną za kontakty z mediami – sama mnie o tym zapewnia. Pani Anita jest zdziwiona, a nawet zła, że zawracam jej głowę, bo „to nie jest telefon dla pismaków tylko dla klientów firmy”. Przeżywam swoisty dualizm poznawczy ponieważ przed chwilą dowiedziałam się, że ta pani odpowiada za kontakty z mediami, czyli m.in. ze mną. Nie ważne, gram w karty, które rozdaje pani Anita i tym bardziej chcę rozmawiać, ponieważ dodzwoniłam się dopiero po kilku dniach ciągłych prób. Pani Anita twierdzi jednak, że oferta to tajemnica, dostępna wyłącznie dla osób, które wyrażą zainteresowanie pożyczką w Profireal. Wyrażam zainteresowanie…

 

- Oprocentowanie jest ustalane indywidualnie – wyjaśnia pracownica Profireal. – Kwota pożyczki i oprocentowanie zostanie ustalone dopiero po złożeniu odpowiednich dokumentów i uiszczeniu koniecznych do rozpatrzenia wniosku opłat. Dla ułatwienia nasz doradca odwiedzi panią w domu – dodaje z dobrze wyćwiczoną uprzejmością.

 

Mam więcej pytań, ale mój czas najwidoczniej się skończył bo pani Anita odkłada słuchawkę. Nie wiem na podstawie czego zostanie ustalone oprocentowanie, ani nawet w jakich granicach może się znajdować. Nie wiem ile dokładnie wynosi opłata (podobno kilkaset złotych), którą muszę wnieść, żeby ktoś zechciał pochylić się nad moim wnioskiem. Nie wiem jak Profireal wyobraża sobie egzekucję należności, może kijem? Te informacje są zastrzeżone wyłącznie dla klientów firmy. Ciut nie elitarny klub, czyż nie?

 

Czeska spółka jak czeski film

 

Kiedyś Profireal dziś Profi Credit ma siedzibę na Słowacji, polski oddział mieści się niezmienie w Bielsku-Białej na Browarnej 2. Wszelkie informacje na temat działalności firmy w Polsce i władz spółki objęte są tajemnicą. No, ba! Handlową tajemnicą!

 

Wróćmy do początku 2007 roku kiedy pani Anita dzielnie strzeże numerów telefonów do sekretariatu, a ja, namolna, natrętna, nalegam i nalegam…

Czytaj więcej ...

03
04.2016

Bank sprzedaje wierzytelność firmie windykacyjnej czyli jak powstaje mega przekręt na tzw długach




To jest bardzo ciekawe zjawisko, że Bankowi tak zależy by pożyczyć nam pieniądze, że bombarduje mnie tak samo jak wierzyciel, jeśli potem bank mu sprzeda dług niespłacony lub jeszcze częściej spłacony w całości lub części. To niewiarygodne, ale to powszechne zjawisko dzisiaj, że banki sprzedają wierzytelności, które w 90% lub nawet 100% zostały już spłacone. To mafijny układ, który w telegraficznym skrócie wygląda tak:

 

Bank udziela ci kredytu, np. 20 tys. spłacasz 16 tys. a potem masz kłopoty, a wtedy bank wysyła 2 monity i sprzedaje wierzytelność windykatorowi. Tyle, że nie sprzedaje pozostałe 4 tys. (+ odsetki), ale całe 20 tys. + odsetki. Dlaczego tak robi? Bo wierzyciel składa ofertę nie nabycie wierzytelności realnej, ale wierzytelności powstałej. Windykator nie jest drobiazgowy nie obchodzi go ile tam ktoś bankowi już spłacił. Bank też drobiazgowy nie jest, bo jeśli Windykator płaci 15% za jakakolwiek wierzytelność, nie koniecznie wymagalną i po potrąceniu spłat to lepiej mieć dla banku 15% od 20 tys. + odsetki niż od 4 tys. + odsetki prawda? Z kolei Windykatora nie interesuje realność długu, bo i tak z wierzytelnością nie otrzymuje dokumentów bankowych, więc samo oświadczenie banku jest wystarczającą demokratką by nie mieć na głowie prokuratora o oszustwo (nie ma oszustwa w dobrej wierze). Ponadto windykator wie, że jego specjaliści mają skuteczność windykacji (na wszystkich etapach) 90% dzięki umiejętności manipulacji, podstępom i braku wsparcie prawnego koszonych frajerów (zwanych propagandowo dłużnikami) bez względu przy tym na to czy dług jest realny, fałszywy, przeterminowany, zawyżony czy dęty jak puzon - a lepiej mieć 90% od 20 tys. + odsetki + odsetki od odsetek + wydumane koszty wezwań itd. niż 90% od 4 tys. + odsetki (gdyby dług był realny). To chyba jasne.

Czytaj więcej ...

29
03.2016

Jest narzędzie prawne do obrony konsumenta przed lichwiarzami. Być może jesteś zadłużony bo nie umiesz go użyć.




Lichwa (wyzysk) jest przestępstwem, opisanym w art. 304 Kodeksu karnego, zagrożonym karą do 3 lat pozbawienia wolności. Pokrzywdzonym może być osoba fizyczna, osoba prawna i jednostka organizacyjna nieposiadająca osobowości prawnej, jeżeli znajduje się w przymusowym położeniu, a pożyczający jest uprawniony z tytułu umowy do niewspółmiernego świadczenia wzajemnego[11]. Jest toprzestępstwo kierunkowe (sprawca musi działać z określonym zamiarem), formalne (do zaistnienia wystarczy samo zawarcie umowy). Przez „przymusowe położenie” rozumie się „tak trudną sytuację pokrzywdzonego, iż zmusza go ona do zawarcia niekorzystnej umowy, bez której nie jest możliwa poprawa tego położenia”[12]. Chodzi o subiektywne odczucie znajdowania się w takiej sytuacji, a przyczyny jej zaistnienia są obojętne. Sprawca musi działać umyślnie, w zamiarze bezpośrednim: zdając sobie sprawę z przymusowego położenia pokrzywdzonego, działać w celu osiągnięcia korzyści kosztem pokrzywdzonego (wikipedia)

Ustawa zwana "antylichwiarską” tj. Ustawa o zmianie ustawy o nadzorze nad rynkiem finansowym oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. poz. 1357), ma chronić klientów firm pożyczkowych przed zawyżonymi kosztami kredytów i pożyczek. Ponadto ma eliminować z rynku finansowego firmy, które z łatwością wykorzystują konstrukcje przestępstwa lichwy zawartego w wymienionym wyżej przepisie art. 304 KK „Kto, wyzyskując przymusowe położenie innej osoby fizycznej, prawnej albo jednostki organizacyjnej nie mającej osobowości prawnej, zawiera z nią umowę, nakładając na nią obowiązek świadczenia niewspółmiernego ze świadczeniem wzajemnym, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.”

Przepis art. 304 KK należy interpretować w kontekście art. 359 KC (określenie odsetek) oraz rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 4.12.2008 r. w sprawie określenia wysokości odsetek ustawowych (Dz.U. Nr 220, poz. 1434) jak również przepisów Ustawy z dnia 12.05.2011 r. o kredycie konsumenckim. Zgodnie ze wskazanymi aktami prawnymi realny
i bezpośredni wpływ na maksymalną wysokość odsetek wynikających z czynności prawnej mają decyzje Rady Polityki Pieniężnej NBP w zakresie określenia stopy lombardowej.

Czytaj więcej ...