Logo
23
01.2016

Zarejestrowani w EPU - CO WARTO WIEDZIEĆ O KOMUNIKACJI Z E-SĄDEM





Zarejestrowani w EPU - CO WARTO WIEDZIEĆ O KOMUNIKACJI Z E-SĄDEM

W elektronicznym postępowaniu upominawczym istotną kwestią dla osób, które zarejestrowały lub posiadają już konto w EPU jest komunikacja stron postępowania. Należy pamiętać, że każdy użytkownik przy rejestracji konta w EPU dokonuje wyboru formy w jakiej będzie komunikował się z e-Sądem:

1) w sposób tradycyjny – korespondencja tradycyjna (papierowa) albo

2) w formie elektronicznej - za pośrednictwem konta założonego w systemie teleinformatycznym e-Sądu.

Jednakże warto zwrócić uwagę, iż dopóki pozwany nie wniesie pisma procesowego (sprzeciwu)
w formie elektronicznej, będzie komunikował się z e-Sądem w formie tradycyjnej. Skuteczne wniesienie pisma przez pozwanego w formie elektronicznej, poprzez konto użytkownika, będzie decydowało o tym, że od tej pory jest to jedyna dopuszczalna forma kontaktu pozwanego z e-Sądem.

Z chwilą wyboru elektronicznej formy komunikacji z e-Sądem wszelkie postanowienia i zarządzenia wydawane przez referendarzy sądowych w toku postępowania będą uznane za doręczone z chwilą zalogowania się przez użytkownika na jego koncie w e-Sądzie. Po zalogowaniu na ekranie komputera pojawia się komunikat, że nastąpiło doręczenie i następuje automatyczne przekierowanie do zakładki „Moje doręczenia”. O oczekujących na doręczenie na koncie pozwanego orzeczeniach jest on informowany pocztą elektroniczną na adres podany w formularzu rejestracyjnym. W razie wyboru komunikacji elektronicznej z e-Sądem datą doręczenia pisma jest chwila pierwszego zalogowania użytkownika (adresata korespondencji) na jego koncie, po umieszczeniu tam doręczanego pisma lub – jeśli nie nastąpiło prawidłowe zalogowanie – data, w której upływa 14 dni od daty umieszczenia pisma w systemie teleinformatycznym e-Sądu.

UWAGA! Przy rejestracji konta w EUP nie odznaczaj pola przy Przesyłanie powiadomień drogą email”.

 

 

Czytaj więcej ...

14
01.2016

KRD - Jak Anulować Wpis




Jeżeli miałeś do czynienia z firmą windykacyjną, to prędzej czy później zagrozili Ci wpisem do KRD, BIG’u lub innego tego typu podmiotu. Często poruszają się zdecydowanie dalej i dokonują wpisu – jeszcze częściej czynią to bezprawnie. Ten artykuł pomoże Ci uzyskać pomoc w tym jak wykreślić się z tych rejestrów.

Co należy zrobić, aby uzyskać wykreślenie z bazy Krajowego Rejestru Dłużników?

Na wstępie, należy wyjaśnić iż Biura Informacji Gospodarczej – tzw. BIG, których Krajowy Rejestr Długów jest przykładem, działają w oparciu o przepisy ustawy 9.04.2010 r. o udostępnianiu informacji gospodarczych i wymianie danych gospodarczych (Dz. U. z 2010 r. nr 81, poz. 530 ze zm.). Ustawa ta bardzo szczegółowo określa m.in. zasady przekazywania, aktualizacji i usuwania informacji gospodarczej. Można wskazać kilka sposobów na wykreślenie z tzw. "czarnej listy".

Kogo można wpisać do KRD

Do KRD można wpisać konsumenta, jako dłużnika wówczas, gdy spełnione są następujące warunki łącznie: 

1)  zobowiązanie powstało w związku z określonym stosunkiem prawnym, w szczególności z tytułu umowy o kredyt konsumencki lub z umów o przewóz osób lub bagażu w komunikacji masowej, dostarczanie energii elektrycznej, gazu i oleju opałowego, energii elektrycznej dostarczanie wody i odprowadzanie ścieków czy wywóz nieczystości;

2)  łączna kwota wymagalnych zobowiązań wynosi co najmniej 200 zł i są one wymagalne co najmniej od 60 dni;

3)  upłynął co najmniej jeden miesiąc od wysłania wierzyciela listem poleconym albo doręczenia dłużnikowi do rąk własnych, na adres do doręczeń wskazany przez dłużnika, a jeżeli nie wskazał takiego adresu – na adres miejsca zamieszkania, wezwania do zapłaty, zawierającego ostrzeżenie o zamiarze przekazania danych do biura, z podaniem firmy i adresu siedziby tego biura.

Do KRD można wpisać również przedsiębiorcę, wówczas gdy są spełnione łącznie następujące warunki:

1)  zobowiązanie powstało w związku z określonym stosunkiem prawnym, w szczególności z tytułu umowy związanej z wykonywaniem działalności gospodarczej;

2)  łączna kwota wymagalnych zobowiązań dłużnika niebędącego konsumentem wobec wierzyciela wynosi co najmniej 500 złotych oraz są one wymagalne od co najmniej 60 dni;

3)  upłynął co najmniej miesiąc od wysłania przez wierzyciela listem poleconym albo doręczenia dłużnikowi niebędącemu konsumentem do rąk własnych, na adres do doręczeń wskazany przez dłużnika niebędącego konsumentem, a jeżeli nie wskazał takiego adresu – na adres siedziby dłużnika lub miejsca wykonywania działalności gospodarczej, wezwania do zapłaty, zawierającego ostrzeżenie o zamiarze przekazania danych do biura, z podaniem firmy i adresu siedziby tego biura.

 

Wykreślenie z KRD

Czytaj więcej ...

12
01.2016

Telefon od windykatora – co robić?




 

Telefonom z firmy windykacyjnej zwykle towarzyszą nerwy, złość i strach. Niepotrzebnie. Pracownicy firm windykacyjnych robią błąd za błędem, a to dyskryminuje firmę windykacyjną w sądowym starciu z zastraszaną i oszukiwaną ofiarą. Tak, ofiarą oszustwa i wymuszeń, a nie żadnym dłużnikiem. Dłużnikiem jest bowiem osoba, która posiada prawdziwy, a nie wymyślony dług.

 

 

Postanowiliśmy przeanalizować jedną z rozmów pracownika firmy windykacyjnej z ofiarą. Nie żadnym „dłużnikiem”, nie z żadnym „klientem” lecz z ofiarą właśnie. Wybraliśmy taką rozmowę losowo, spośród dostępnych w serwisie You Tube. Trafiliśmy na windykatora firmy GetBack i już na wstępie zauważamy szereg poważnych błędów. Skupimy się tylko na kilku najpoważniejszych.

 

 

Błąd 1: weryfikacja danych

 

„Telefonuję do pana z firmy GetBack S.A., celem weryfikacji danych, datę urodzenia poproszę…”. Przykro mi to pisać, ale mam wrażenie, że ten młody człowiek, zatrudniony w GetBack, któremu na szkoleniach wtłoczono do głowy, że rozmawia z „dłużnikiem”, że jest panem sytuacji, że ma monopol na prawdę i wolno mu wydawać rozkazy swoim rozmówcom, uznał, że ma do czynienia z debilem, niewolnikiem, albo – co gorsza – przestępcą. Kwestia wygłoszona na jednym wydechu nonszalanckim tonem da się opisać jedynie jako nieuprawnione wtargnięcie w brudnych buciorach do domu zaskoczonej ofiary.

 

Koleś dzwoniący do kogoś i żądający danych wrażliwych (daty rodzenia, PESELu, adresu itd.) powinien dostać w pysk, a potem trafić przed sąd za wyłudzanie danych. Samo „telefonuję z firmy GetBack…” nie daje mu prawa do żądania żadnych danych, a tym bardziej daty urodzenia, numeru PESEL, nazwiska rodowego matki, adresu itd. A gdzie nazwisko dzwoniącego? A gdzie pytanie czy rozmówca w ogóle ma ochotę rozmawiać na wskazany temat? Gdzie temat rozmowy? I w końcu, gdzie pytanie o zgodę na nagrywanie rozmowy?

 

Ale to wszystko drobiazgi. Przede wszystkim trzeba pamiętać, że żadna firma windykacyjna nie ma prawa żądać od nikogo danych wrażliwych przez telefon, ani nawet za pośrednictwem poczty.

- Nie podaje się swoich danych przez telefon, nikomu, nigdy – mówi mec. Konrad Olczak, radca prawny, Szef Działu Procesowego Anuluj-Dług.pl. - Takie czasy, że oszuści czyhają wszędzie, a mając datę urodzenia, PESEL i imiona rodziców, mogą zaciągnąć kredyt np. przez internet, przez sms'a – ostrzega mec. Olczak. – Jeśli odbieramy taki telefon lepiej i bezpieczniej powiedzieć jest „pomyłka”, „nie wiem”, „nie znam”, niż dać się wmanewrować w jałową dyskusję szargającą nerwy. Jeśli natomiast nieopatrznie, zaskoczeni telefonem, potwierdziliśmy nasze dane, lepiej poprosić o telefon w późniejszym czasie i solidnie przygotować się do takiej rozmowy – wyjaśnia mec. Olczak. - Trzeba zadać sobie pytanie „czy podałbym swoje dane: PESEL, imiona rodziców itp., przy budce z piwem”, wiedząc że taki sam praktycznie status prawny ma każda firma windykacyjna? Brak jej praktycznie jakichkolwiek przywilejów.

 

Jeśli podajesz takie dane windykatorom, sam dajesz im do rąk narzędzie do nękania. Poza tym, jaką masz pewność, że dzwoni pracownik GetBack, a nie oszust, któremu do pełni szczęścia brakuje tylko Twojego PESEL-u żeby wziąć sobie pożyczkę na Twoje konto?

 

NIGDY NIE PODAWAJ ŻADNYCH DANYCH PRZEZ TELEFON PONIEWAŻ NIE WIESZ KOMU I W JAKIM CELU SĄ ONE POTRZEBNE

 

W przykładowym nagraniu, błędem windykatora było - już na starcie - żądanie podania daty urodzenia „w celu weryfikacji”. Natomiast błędem jego rozmówcy było… podanie tej daty.

 

Błąd 2:wyłudzanie informacji

 

Na przykładowym nagraniu słyszymy jak windykator dzwoniący do mężczyzny stara się uzyskać potwierdzenie, że jego rozmówca wie o długu, dostał informację (można wnioskować, że GetBack wysłał do niego listem zwykłym jakieś pisemko i teraz próbuje potwierdzić, że pismo dotarło) i mimo to odmawia spłaty. Dalej windykator straszy kancelarią prawną, sądem (dokładnie e-Sądem w Lublinie czyli Elektronicznym Postępowaniem Upominawczym) i dodatkowymi kosztami, którymi owa kancelaria i sąd z pewnością obciąży rozmówcę.

 

WINDYKATOR NIE JEST PRAWNIKIEM, POWTARZA WYUCZONE FORMUŁKI, NIE ZNA PRZEPISÓW, A JEGO JEDYNĄ BRONIĄ JEST ATAK, ZASTRASZANIE I WYMUSZANIE

 

Co na to ofiara? Słuchajmy dale: „ja lubię ponosić koszty…” – mówi nękany mężczyzna. To jest odpowiedź wybijająca windykatorowi argument z ręki, nie mieszcząca się standardowych scenariuszach rozmów, procedurach i wytrącająca z równowagi. W dalszej części nagrania słychać już w głosie chłopca z GetBack nerwy, poplątanie i kompletny brak znajomości prawa. Żenada.

 

Błąd 3: zastraszanie

 

Windykator straszy „dodatkowymi kosztami” i wielokrotnie powtarza pytanie „czy pana na to stać?”, jakby chciał podkreślić, że te przerażające dodatkowe koszty będą tak ogromne, że przez pokolenia trzeba je będzie spłacać… Śmiech na sali.

- Ten windykator jest nielogiczny. Wybity z rutyny, z uwagi na nietypowe odpowiedzi, których nie uwzględniono w procedurach, gubi się, nie ma argumentów, nie ma dokumentów, na które może się powołać, jest jak dziecko we mgle – wyjaśnia mec. Konrad Olczak. – Proszę zwrócić uwagę, że windykator używa zwrotów „pewnie” i podobnych co oznacza, że nie ma żadnych dowodów obciążających rozmówcę. Nie ma nawet dowodów na odbiór pisma! A do tego grozi kosztami sądowymi – mówi mec. Olczak.

 

Drogi czytelniku, jeśli ktoś próbuje wyłudzić od Ciebie pieniądze przez telefon i strasz przy tym sądami i kosztami, to jest więcej niż pewne, że nie ma żadnych podstaw by domagać się od Ciebie jakichkolwiek pieniędzy, że niema żadnego długu i w sądzie nie będzie potrafił niczego udowodnić czyli sromotnie przegra (i wówczas sam poniesie wszystkie koszty!). Telefoniczne nękanie natomiast, ma służyć jedynie zastraszeniu i wmówieniu Ci byś siedział cicho i płacił, płacił, płacił…! Godzisz się na to?

 

Nie wolno Ci siedzieć cicho! Jeśli nie masz długów lub jeśli Twoje długi są bardzo stare, a wydzwania do Ciebie jakiś koleś podając się za firmę windykacyjną to go nie słuchaj. Niechże ta jego firma zakłada Ci sprawy w sądach, wszystkich sądach świata na raz, powiedzcie mu to. Nie mając dowodów, a taki telefon świadczy o tym, że tych dowodów nie ma, żaden prawnik żadnej firmy windykacyjnej nie wytoczy Ci procesu bo wie, że przerżnie i jeszcze będzie musiał ponieść te straszne dodatkowe koszty, którymi przed chwilą straszył Cię chłopiec z call center. Jeśli jednak dasz się zastraszyć, a co gorsza nie podejmiesz walki w sądzie, ta i cały szereg innych firm windykacyjnych będzie Cię doił przez lata i wmawiał Ci co raz to nowe i wyższe „długi”, „koszty dodatkowe” itd. Nie jesteś sam, ZAPYTAJ NASZEGO PRAWNIKA.

 

SKIEROWANIE SPRAWY DO SĄDU LEŻY W TWOIM INTERESIE. TO FIRMA WINDYKACYJNA MUSI UDOWODNIĆ, ŻE JEST JAKIŚ DŁUG, A NIE TY, ŻE DŁUGU NIE MA

 

Kolejnym elementem zastraszania jest – słyszymy to na nagraniu – nazywanie rozmówcy „dłużnikiem”. Spieszę wyjaśnić, że dłużnikiem jest osoba, której dług jest prawdziwy, udowodniony (np. umowa, z której wynika obowiązek zapłaty i brak jest potwierdzeń dokonania zapłaty). Nikt nie ma prawa nazywać Cię „dłużnikiem” zanim dług nie zostanie udowodniony. Bo – idąc dalej tym tropem - skoro każdego człowieka można nazwać „dłużnikiem”, to każdego windykatora można określić jako „trep rynku finansowego”.

 

Czytaj więcej ...

04
01.2016

UWAGA! Fałszywy komornik




Od pewnego czasu do skrzynek na listy trafiają sfałszowane pisma komornicze, które pochodzą rzekomo od Rafała Wojtyny z Kancelarii Komornika Sądowego przy Sądzie Rejonowym dla Warszawy – Woli w Warszawie. To blef. Rafał Wojtyna rzeczywiście jest komornikiem, ale ktoś się pod niego podszywa.

 

Krajowa Rada Komornicza apeluje o zachowanie szczególnej ostrożności w przypadku otrzymania pisma zatytułowanego „Zajęcie Wierzytelności” bądź innych budzących wątpliwości, w szczególności w sytuacji, w której osoba w nim wskazana jako dłużnik kwestionuje zobowiązanie mające podlegać egzekucji.

 

Oczywiście, nie każde pismo z kancelarii Rafała Wojtyny to blef, ale warto to sprawdzić. Jeśli nie wiesz jak, napisz do nas, nasi prawnicy zrobią to za Ciebie.

 

Druga sprawa to fałszywe zaproszenia na komornicze aukcje on-line

 

W ostatnim czasie wiele osób otrzymało mailem zaproszenie do dział w aukcji komorniczej on-line od Artura Paciorka (Komornik artur.paciorek@komorniczeaukcje.pl) podającego się za komornika. To także blef!

A.Paciorek zachęca do skorzystania z rzekomej świątecznej licytacji on-line sprzętu ADG, RTV. Krajowa Rada Komornicza natomiast zawiadamia, że te zaproszenia są nieprawdziwe i prosi o powstrzymanie się od udziału w tych licytacjach. KRK ostrzega także przed otwieraniem wszelkich załączników dołączonych do wiadomości.

 

- Informujemy, iż aktualnie komornicy nie przeprowadzają licytacji on-line, a nadawcą tych wiadomości nie jest Krajowa Rada Komornicza, zaś rzekomy Artur Paciorek nie jest komornikiem sądowym – stanowczo stwierdza KRK.

 

Wyłudzenia na fałszywego komornika zdarzały się już wcześniej…

 

Czytaj więcej ...

23
12.2015

Kłam, ale mów do mnie ładnie...




...zaśpiewała Kasia Klich i to chyba oddaje wszystko. Lubimy ładne opakowania, ładne słowa, ładnie podaną potrawę. Oko musi się nasycić. Resztę jakoś przełkniemy, nawet jeśli damy się oszwabić.

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów wypluł nareszcie wyniki ubiegłorocznej akcji - przyglądał się wówczas reklamom przedświątecznych kredytów w 14 bankach, 12 firmach pożyczkowych, 1 pośrednika kredytowego i 1 SKOKu. Znalazł: trudną do odczytania czcionkę oraz brak informacji m.in. o wysokości odsetek do zapłaty i wymaganym zabezpieczeniu. Szału nie ma.

 

 

Kontrola reklam kredytów przedświątecznych trwała od 1 listopada do 15 grudnia biegłego roku, a zatem wyniki kontroli opowiadają o minionym okresie. Niestety, w tym roku reklamy niewiele różnią się od ubiegłorocznych, a wniosków jak nie było tak nie ma. W każdym razie ich nie widać.

 

W ramach kontroli reklam Urząd sprawdził reklamy 14 banków, 12 firm pożyczkowych, 1 pośrednika kredytowego, 1 SKOKu. Urzędnicy analizowali reklamy radiowe, telewizyjne, prasowe oraz zamieszczane w Internecie. Wynik tej krucjaty był z góry do przewidzenia: sprzedawcy kombinują jak mogą, łżą, oszukują, zatajają informacje itd. Urzędnicy grają święcie oburzonych i markują wojnę z nieuczciwymi przedsiębiorcami.

 

Po zakończeniu kontroli UOKiK wszczął 9 postępowań z czego 7 z nich niedawno dobrnęło do końca i zapadły decyzje. Porażające, ale o tym za chwilę. Dwa postępowania wciąż są w toku.

 

UOKiK był bardzo powściągliwy w swych ocenach i badaniach. Mam wrażenie, że urzędnicy podeszli do tematu jak pies do jeża – coś tam wysmarowali, kogoś ukarali bo przecież rok pracy musi zakończyć się jakimś konstruktywnym wnioskiem i niewielką choćby karą finansową by usprawiedliwić setki, jeśli nie tysiące godzin (wszak pracowało przy tym wielu ludzi) na grzebaniu w reklamach, przepisach, regulaminach, ustawach do tego z kalkulatorem w ręku.

 

Naruszenie obowiązku informacyjnego

 

Kontrolerzy zauważyli, że 4 skontrolowane firmy (tylko?) nie informowały o parametrach kredytu czy pożyczki, tj. nie podawały w reklamach stopy oprocentowania kredytu/pożyczki oraz wielkości opłat i prowizji, kwoty odsetek do zapłaty w ciągu całego czasu trwania umowy, a także całkowitego kosztu kredytu/pożyczki i Rocznej Rzeczywistej Stopy Oprocentowania (RRSO). A przecież każdy kredyto- i pożyczkodawca ma ustawowy (Ustawa o kredycie konsumenckim) obowiązek podawania podstawowych danych o reklamowanych produktach kredytowych. Według urzędników, ludzie oglądający reklamy nie otrzymywali niezbędnych informacji do podjęcia świadomej decyzji o skorzystaniu z oferty – tłumacząc z urzędniczego na nasz – zostali oszukani.

 

Nieuczciwe praktyki rynkowe

 

Czytaj więcej ...

21
12.2015

Wystarczy, że masz tętno...




 ...i już jesteś potencjalnym klientem banków, potem firm windykacyjnych, komorników. Będą Cię doić dopóki nie padniesz chyba, że będziesz miał odwagę zawalczyć o swoje prawa.

Zajęcie połowy wynagrodzenia za pracę i blokada rachunku w banku, czyli całkowite pozbawienie dłużnika dochodów to powszechnie stosowane przez komorników praktyki. Banki natomiast rozmyślnie odwlekają moment spłaty zadłużenia by więcej na nim zarobić.

Mechanizm wykluczania społecznego

Komornicy stosują sztampę – zajmują 50% wynagrodzenia za pracę i blokują rachunek, na który wpływa reszta nie zajętego wynagrodzenia. W ten sposób dłużnik zostaje bez środków do życia. Niejednokrotnie nie może nawet złożyć skargi na czynności komornika bo trzeba za nią zapłacić 100 zł (dlatego warto w takich wypadkach wnioskować o zwolnienie z kosztów sądowych). Nie ma czym opłacić adwokata, który pomoże wydobyć się z problemów. Nie ma pieniędzy na życie!

Gdyby chodziło o zabezpieczenie dużego majątku na poczet spłaty długów może nie byłoby to takie rażące. Chodzi jednak o pozostawienie dłużnikowi choćby minimum środków do życia. Zajmowanie relatywnie małych pieniędzy W CAŁOŚCI, z których dłużnik musi przecież zrobić opłaty (inaczej wpadnie w jeszcze większe kłopoty) i kupić jakieś jedzenie, często dla całej rodziny, to już czysta złośliwość, bandytyzm wręcz. To żerowanie na ludzkim nieszczęściu. Pomijam już, że zgodnie z prawem (które w Polsce nie jest respektowane nawet przez najwyższych urzędników państwowych!) nie wolno pozbawiać dłużnika wszystkich dochodów.

Z listów od czytelników:

„Wtam.mam taki problem iz otrzymuje z zusu pieniądze miesięcznie(1100zl po czym komornik przed wysłaniem na konto stracą mi 300zl i reszte 800zl zus wysyla na konto bankowe )po czym konto bankowe mam zablokowane.  i chcialem sie dowiedziec czy komornik powinien mi odblokowac konto bankowe skoro wczesniej zajmuje mi rente? Z gory dziekuje i pozdrawiam”.

Czytaj więcej ...

20
12.2015

Jak Anulować Dług - Zadośćuczynienie za nękanie (naruszenie dóbr osobistych)




Dotychczas opisaliśmy jak odnaleźć się w pismach Komorników, jak zatrzymać egzekucję, zawiesić ją oraz jak odpowiedzieć na sprzeciw. Jeżeli wszystko poszło dobrze to powinieneś, drogi Czytelniku, cieszyć się spokojnym życiem. Firmy windykacyjne jednak nie odpuszczają tak łatwo. Ten artykuł opisze jak z obrony przed nimi przejść do ataku.

 

Pomimo przegranej sprawy, firma windykacyjna lubi dalej wysyłać pisma do zwykłych ludzi. Jest to taktyka polegająca na tym, że dasz się „zmęczyć”: i w końcu „dla świętego spokoju” zapłacisz. Czasami polega to na wysyłaniu pism, innym razem telefonowaniu kilka razy w miesiącu z różnych numerów lub wysyłaniu smsów. W skrajnych przypadkach Windykatorzy potrafią nawet nachodzić ludzi w ich domach, miejscach pracy – niekiedy nawet rozklejają plakaty z danymi osobowymi, adresem, długiem itp.

 

Sytuacja taka ma miejsce nawet jeżeli nie było jeszcze sprawy w Sądzie. Firma windykacyjna i jej pracownicy mają często taktykę polegającą na nachodzeniu, męczeniu i nękaniu. Co możesz zrobić w takiej sytuacji?


Czytaj więcej ...

17
12.2015

Rzecznik Praw Dłużnika to oszustwo firmy windykacyjnej. Nigdy z niego nie korzystaj!




Coraz częściej firmy windykacyjne sięgają po nowe rozwiązania i narzędzia, które pozwalają być efektywniejsze na rynku skuteczności odzyskiwania należności. Należy przy tym dodać, iż niekiedy tego działania firm windykacyjnych naruszają nie tylko prawa obywatela zagwarantowane Konstytucją RP ale również prawa konsumentów zagwarantowane stosowną ustawą – o prawach konsumenta.

Kolejnym podstępem i oszustwem jest działanie firmy windykacyjnej GetBack S.A. z siedzibą we Wrocławiu (53-333) przy ulicy Powstańców Śląskich 2-4, numer KRS: 0000413997, Regon: 021829989, NIP: 899-27-33-884 wysyłającej wezwania z taką oto informacją na 2 stronie (zakreślona na czerwono):

 

Firma GetBack S.A. powołała do życia tzw. Rzecznika Praw Dłużnika (więcej szczegółów o tej instytucji na stronie: http://www.rzecznik-dluznika.pl/). Warto przyjrzeć się dokładnie powołanemu do życia podmiotowi. Po przeprowadzeniu analizy powiązań kapitałowo-osobowych podmiot ten jest bezwzględnie wyodrębniony w strukturze wewnętrznej spółki GetBack S.A. Nie udało się odnaleźć oddzielnej rejestracji tego podmiotu jako działalności gospodarczej w Centralnej Informacji Działalności Gospodarczej ani jako fundacji, stowarzyszenia czy spółki prawa handlowego w Krajowym Rejestrze Sądowym. A co najważniejsze nie jest to instytucja państwowa powołana do ochrony praw dłużników w Polsce. W związku z powyższym nasuwa się pytanie na jakiej podstawie prawnej podmiot ten funkcjonuje na rynku? Kto i na jakich zasadach finansuje działanie Rzecznika Praw Dłużnika? Czy faktycznie Rzecznik Praw Dłużnika działa na rzecz dłużnika czy na rzecz i w interesie GetBack S.A.?

 

Czytaj więcej ...

14
12.2015

Nie pozwalaj kopiować dowodu osobistego!




Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych (GIOGO) zwrócił w końcu uwagę na powszechny problem wymuszania zgody na kserowanie dowodów osobistych. Dodajmy, że instytucje finansowe, w tym banki i parabanki, ubezpieczyciele, firmy telekomunikacyjne, sklepy internetowe i inni, wymuszają również zgody na kserowanie paszportów, praw jazdy i innych dokumentów. Czy zgodnie z prawem?

 

Nie tak dawno pisaliśmy o tym, żeby swojej tożsamości strzec jak źrenicy oka http://anuluj-dlug.pl/blog/post/nie-pozwol-ukrasc-sobie-tozsamosci. Temat podchwyciła duża stacja telewizyjna i w wywiadzie z Andrzejem Lewińskim, z-cą GIODO, dowiedziała się, że KOPIOWANIE DOKUMENTÓW STWARZA ZAGROŻENIE DLA BEZPIECZEŃSTWA DANYCH OSOBOWYCH.

 

Andrzej Lewiński, zastępca Generalnego Inspektora Danych Osobowych

 

- Dbajmy o swoje dane i nie zgadzajmy się na kopiowanie dokumentów - tak mówił minister Andrzej Lewiński. Dodał też, że bank, ubezpieczyciel czy inny usługodawca powinien zrobić sobie odpis z dokumentu, a nie kserować dokument.

 

Czytaj więcej ...

12
12.2015

Jak Anulować Dług - Odpowiadamy na pozew / Składamy Sprzeciw




Już wiesz co zrobić z „pismem” i zawiadomieniem od Komornika. Doprowadziłeś do tego, że Sąd ponownie doręczył Ci pozew, nakaz zapłaty i wydał oświadczenie o nieprawidłowości doręczenia nakazu zapłaty. Uchyliłeś nawet klauzulę wykonalności nadaną nakazowi zapłaty. Co dalej?

Zatrzymaj egzekucję prowadzoną przez Komornika i wygraj sprawę z firmą windykacyjną przed Sądem.

 

Po pierwsze. Zaświadczenie wydane przez Sąd o nieprawidłowości doręczenia musisz wysłać do Komornika – zrób sobie kopię. Razem z tym zaświadczeniem przygotuj pismo, w którym „wnosisz o zawieszenie postępowania egzekucyjnego”. Komornik MUSI zawiesić to postępowanie – to jest jego OBOWIĄZEK. Jeżeli dalej będzie je prowadził to łamie prawo i powinien za to odpowiedzieć przynajmniej przed Sądem, który go nadzoruje – złóż skargę na jego postępowanie.

Po drugie. Masz 14 dni na sprzeciw. Dokładnie przeczytaj pozew. Z doświadczenia wiemy, że w człowieku budzą się emocje, ale musisz zachować spokój. Przeczytaj czego dotyczy pozew. Jakie są terminy płatności. Czy przypominasz sobie zawieranie takiej umowy o jakiej mowa w pozwie? Nigdy nie spotkaliśmy się też z tym, aby firma windykacyjna uczciwie rozliczała twoje „zadłużenie” – nie uwzględnia żadnych dokonanych przez Ciebie wpłat np. rat kredytu, dlatego sprawdź to.

Czytaj więcej ...