Logo
25
11.2015

Co zrobić gdy bank upadnie?




Co zrobić gdy bank zbankrutuje? Jak i gdzie odzyskać pieniądze? Czy spłacać kredyt?

 

 

Upadłość banku komercyjnego nie jest powodem ani do śmiechu, ani do radości. Upadłość banku spółdzielczego jest jeszcze poważniejsza ponieważ niesie konsekwencje także dla osób, które są członkami, nie tylko klientami takiego banku. Z czym to się wiąże?

 

Członkowie banków spółdzielczych, to po prostu członkowie szczególnej spółdzielni działającej na podstawie Ustawy o funkcjonowaniu banków spółdzielczych, ich zrzeszaniu się i bankach zrzeszających (tutaj).
Ich prawa i obowiązki to m.in.:

  • wpłata wpisowego i udziałów,
  • stosowanie się do postanowień statutu, regulaminu i uchwał zarządu banku,
  • uczestniczenie w pokrywaniu strat banku do wysokości zadeklarowanych udziałów,
  • dbałość o wykonywanie zadań statutowych i zapobieganie działań na szkodę banku

 

To oczywiście oznacza, że udziałowcy Spółdzielczego Banku Rzemiosła i Rolnictw (SK Bank) w Wołominie nie będą mogli liczyć na odzyskanie wpłaconych udziałów.

 

Jak odzyskać pieniądze z lokaty?

 

Upadłość banku to także nerwy i straty dla klientów. Za zwrot wpłaconych do banku pieniędzy odpowiada Bankowy Fundusz Gwarancyjny (BFG), który w ciągu 20 dni od daty ogłoszenia upadłości banku przez sąd, wypłaci wszystkie wkłady do wysokości 100.000 euro w przeliczeniu na złote. Oznacza to, że ten, kto złożył w upadłym banku lokaty na łączną kwotę przekraczającą tę kwotę, otrzyma 100.000 euro, a wszystko co jest ponad tę kwotę, dostanie tylko w określonym przez BFG procencie. Więcej o wypłatach z BFG dla klientów SK Banku tutaj.

 

Czytaj więcej ...

23
11.2015

EPU? Co to jest?!?




Często Użytkownicy zadają nam pytania o e-Sąd w Lublinie. Odpowiadamy na te najczęstsze.

Co to jest EPU?

Elektroniczne Postępowanie Upominawcze (tzw. EPU) to tryb rozpoznania roszczeń z wykorzystaniem systemu teleinformatycznego. Inaczej mówiąc, to Sąd Rejonowy Lublin – Zachód w Lublinie, Wydział VI Cywilny, który prowadzi sprawy sądowe w formie plików w specjalnym systemie sporządzonym specjalnie dla niego. Nie ma żadnych akt, wydruki generowane są automatycznie i wysyłane. Nikt tego nie podpisuje. Całe postępowanie jest wirtualne, czasami zdarza się, że osoba, która wydaje nakaz zapłaty, nie czyta pozwu, nie sprawdza praktycznie niczego, jedynie „klika” i za jednym razem wydaje około kilku tysięcy orzeczeń.

Dlaczego nikt nie czyta pozwu, nie bada stanu faktycznego?

Należy podkreślić, iż całe postępowanie przed sądem odbywa się wirtualnie z wykorzystaniem jedynie oświadczenia strony (tzw. Powoda, takiego jak np. firmy windykacyjne), który kieruje przeciwko konkretnej innej osobie (tzw. Pozwanemu) pismo o zapłatę konkretnej należności (np. za prąd, czynsz, wodę, telefon czy gaz). Warto dodać, że do złożenia przeciwko komuś takiego pozwu w e-sądzie, wystarczy w kilku zdaniach napisać, że dana osoba winna jest mu pieniądze. Nie trzeba, a nawet nie można, załączyć żadnych dowodów, bo system informatyczny EPU tego nie przewiduje, a to dlatego, że elektroniczny sąd nie bada dowodów. Ustawodawca stworzył ten Sąd oraz ten tryb – elektroniczny, aby odciążyć inne Sądy w Polsce. Łącznie w Polsce wydano 4 miliony nakazów zapłaty, z czego 2 miliony przypadają e-sądowi (Sąd Rejonowy Lublin – Zachód w Lublinie) i 2 miliony przypadają pozostałym Sądom w Polsce (363 Sądy Rejonowe i Okręgowe). Zatem na każdy Sąd w Polsce przypada średnio około 5,5 tys. nakazów zapłaty w danym roku. E-Sąd wydaje średnio około 5,5 tys. nakazów zapłaty dziennie nawet w dni wolne od pracy!!!!!! Czyli około 684 orzeczeń na godzinę – nawet w trakcie niedzielnego obiadu i świąt. Nie miejmy zatem złudzeń, że ktokolwiek czyta pozwy, ponieważ nikt nie jest w stanie tego zrobić, jedynie losowe wybiórcze sprawdzenia powodują, że pozwy są wysyłane do „zwykłych” Sądów.

Stąd też wiele firm windykacyjnych od początku jego działania skupowały długi i za jego pomocą masowo dochodzi wierzytelności. Często zdarza się, że w ten sposób upominają się o zadłużenia przedawnione, a nawet takie, których nigdy nie istniały, niektóre nieuczciwych przedsiębiorców. W praktyce zdarzało się również, iż firma windykacyjna nawet kilkukrotnie żądał spłaty tego samego długu od jednego dłużnika.

Co to jest nakaz zapłaty w EPU?

Nakaz zapłaty wydany w Elektronicznym Postępowaniu Upominawczym to wyrok/orzeczenie sądowe, które zostało wydane bez Twojego udziału na tzw. posiedzeniu niejawnym w formie wirtualnej. Co istotne orzeczenie to jest wydawane na podstawie twierdzeń jednej strony tzn. Powoda. Należy pamiętać, iż od takiego nakazu zapłaty trzeba się odwołać, jeśli uważamy, iż takie zobowiązanie nie istniało, nie zgadza się jego wysokość, bądź jest przedawnione, najlepiej w formie pisemnej wysyłając stosowne pismo nazywane Sprzeciwem do Sądu Rejonowego Lublin – Zachód w Lublinie, gdzie ma siedzibę e-sąd. Jeśli tego nie uczynimy, to w ciągu 14 dni wyrok ten uzyska swoją prawomocność i będzie mógł być egzekwowany przez komornika.

Co zrobić jak dostaniesz nakaz zapłaty z EPU?

Dostałeś z e-sądu (Sąd Rejonowy w Lublinie) nakaz zapłaty wydany w Elektronicznym Postępowaniu Upominawczym, który został Ci doręczony w formie papierowej? Po pierwsze zweryfikuj, czy to jest nakaz zapłaty – wzór nakazu zapłaty z zaznaczonym indywidualnym kodem:

Czytaj więcej ...

23
11.2015

Nie odbieraj “Dobrej Wiadomości” z Kruka jeśli nie chcesz kłopotów – cz. 1




Jeśli widzimy spot reklamowy firmy windykacyjnej Kruk SA, ocieplający jej wizerunek i przekonywujący, że list od nich to dla nas “dobra wiadomość”, bo pozwala odzyskać kontrolę nad swoimi finansami, nie dajmy się nabrać. Ta firma nie żyje z naszego dobrego samopoczucia, ale ze skuteczności odzyskiwania długów wszelkimi sposobami i zgodnie z ofertą kierowaną do swoich potencjalnych klientów, którą określa na swoich stronach w niniejszy sposób: „Działania windykacyjne mają na celu odzyskanie należności w maksymalnie krótkim okresie przy wykorzystaniu najbardziej efektywnych narzędzi dla danej kategorii wierzytelności.” 

Podobną manipulację dokonuje firma ULTIMO w swoich reklamach:

Zauważmy, że żadna z tych dwóch wielkich firm windykacyjnych nie przedstawia czym ona się zajmuje tak naprawdę, że mają zadanie wycisnąć jak cytrynę delikwenta wszelkimi sposobami na zlecenie (coraz rzadsze) lub by uzyskać maksymalny zarobek na zakupionym właśnie przedawnionym, nieudokumentowanym i często mocno wątpliwym długu odkupionym za kilka procent od jakiejś wielkiej instytucji finansowej, energetycznej, przewozowej czy operatora telefonicznego. Gdzie tam, będą się ubierać za to w dobrych wujków ratujących nas z jakichś obietywnych opresji (tak jak mafia oferowała restauratorom ochronę przed "obiektywnymi" problemami) przed którymi nie uchronimy się sami inaczej niż wpuszczając pasożyta do własnego portfela. Ba, będą pozorować, że wystarczy, iż nazwą nas dłużnikiem, a już nim na pewno jesteśmy (tymczasem "rzekome niepłacenie długów" jest często w rzeczywistości "rozsądnym niepłaceniem haraczu").

Zresztą nawet jeśli byśmy mieli długi - to trzeba uważać, by ich nie pomnożyć idąc na skróty i ufając instytucji, którą stać na kosztowne reklamy w TV przekonywujące jacy oni są dobrzy, serdeczni i uczynni, a jacy My frajerzy. Nigdy im nie ufajmy i nie róbmy tego, czego reklamodawcy oczekują.

Dopóki to My decydujemy o tym w jakim tempie i na miarę jakich możliwości regulujemy swoje długi, to do tego czasu kontrolujemy swoje finanse. Gdy decyzję podejmuje za nas windykator, sąd lub komornik tracimy całą kontrolę i tym samym stajemy się bezwolnym przedmiotem postępowania windykacyjnego, sądowego lub egzekucyjnego. 

Statystyki wskazują, że blisko 80% długów jakie posiadają Polacy nie wynika z ich złej woli, czy też niechęci do spłacania długów, ale postępującej zapaści finansowej i z tzw. spirali zadłużenia, w którą wpadamy. 

Rynek windykacyjny jest potężny, bo jak wynika z danych o podaży pieniądza publikowanych przez NBP, zadłużenie gospodarstw domowych w samych kredytach bankowych przekracza 560,4 mld zł. Część z tych długów nie jest spłacana i przekazywana właśnie takim firmom jak Grupa Kruk SA. Do tego dochodzą zadłużenia w pozabankowych instytucjach finansowych, w firmach telekomunikacyjnych, energetycznych (światło, gaz) oraz u różnego rodzaju hochsztaplerów mających nam teoretycznie pomóc właśnie w spłacaniu długów. 

Niektórzy windykatorzy ubijają przy tym podwójny interes. Przypomina mi się wizytówka jednego z pracowników dużej firmy windykacyjnej, na której z jednej strony występował jako windykator, a z drugiej jako przedstawiciel firmy pożyczkowej. Osobnik celował głównie w starszych ludzi, którym oferował szybką pożyczkę na spłatę długu, w którego imieniu windykował. Ubijał w ten sposób podwójny interes, gdyż zapewniał sobie wynagrodzenie jako skuteczny windykator i prowizję jako niemniej skuteczny sprzedawca pożyczki. Haczyk był w tym taki, że dług uregulowany był w postępowaniu przedsądowym ale na warunkach wcale nie mniejszych niż gdyby był orzeczony sądownie, bo na warunkach windykatora, za to nowy dług zaciągnięty był już na nowych warunkach, na o wiele większy procent. 

Oto jedna z firm oferujących takie “kompleksowe” usługi:

 

Czytaj więcej ...