Logo
03
08.2016

Sukces ma wielu ojców...




 

 

26 lipca 2016 roku prezydent Duda podpisał ustawę zmieniającą Kodeks rodzinny i opiekuńczy i inne ustawy.


Nowa regulacja prawna mówi o tym, że świadczenie wychowawcze i dodatek w wysokości świadczenia wychowawczego nie wpływają na zakres obowiązku alimentacyjnego! To istotnie, ponieważ zdarzały się już Polsce wyroki obniżające wnioskowaną kwotę alimentów ze względu na 500+. Skandaliczne interpretacje sędziów zauważył minister sprawiedliwości. Na szczęście. I to jest ta dobra wiadomość.

Ciąg dalszy dobrej wiadomości to wyłączenie tych i innych świadczeń niepodlegających egzekucji na podstawie art. 833 § 6 i 7 Kodeksu postępowania cywilnego spod egzekucji prowadzonej z rachunku bankowego, czy to o co walczyliśmy od początku roku https://anuluj-dlug.pl/blog/post/anuluj-dlugpl-przedlozyl-rzadowi-projekt-jak-uchronic-srodki-z-programu-500-przed-zakusami-windykatorow-komornikow-i-banksterow I tu jest właśnie zła wiadomość. Samo rozwiązanie jest doskonałe, ale autorami tego rozwiązania są prawnicy Anuluj-Dług.pl, nie komornicy - sukces ma wielu ojsów, a porażka jest sierotą.

Przypomnę tylko, że komornicy ogarnęli się dopiero 5 kwietnia. Wówczas wydali uchwałę, na mocy której nie zajmowali kwot z 500+ https://anuluj-dlug.pl/blog/post/komornik-nie-moze-zajac-500. Żeby być uczciwą dodać jednak muszę, że nadgorliwością wykazali się… bankowcy przekazując pieniądze z 500+ do komornika https://anuluj-dlug.pl/blog/post/500-czyli-rzad-dal-komornik-zabral-ale-o-co-chodzi, a komornik pieniądze oddał.  

Czytaj więcej ...

28
07.2016

Piramida spłacalności czy piramidalna wtopa?




 

Analiza Biura Informacji Kredytowej (BIK) dowodzi, że w momencie pojawienia się problemów finansowych, gospodarstwa domowe posiadające czynne zobowiązania kredytowe w pierwszej kolejności opóźniają się ze spłacaniem limitów debetowych i kredytów gotówkowych, a najlepiej spłacany jest kredyt mieszkaniowy. Przyczyna tego stanu rzeczy tkwi prawdopodobnie w tym, że kredytobiorcy przedkładają zobowiązanie długoterminowe, służące sfinansowaniu potrzeb mieszkaniowych nad innymi kredytami, wykorzystywanymi zazwyczaj do finansowania bieżących potrzeb konsumpcyjnych.

 

Też mi odkrycie. Pamiętam taką historię sprzed lat, kiedy do pewnego mężczyzny zadzwoniła pani z gazowni z pytaniem kiedy zapłaci dwa zaległe rachunki bo lada moment zostanie wystawiony trzeci. Mężczyzna z wielką uprzejmością odparł:

- Szanowna pani, co miesiąc wrzucam wszystkie rachunki do bębna prali, pełniącej wówczas rolę maszyny losującej. Owszem, w tym i w poprzednim miesiącu gazownia nie miała szczęścia, ale nadesłanie kolejnego rachunku do zapłacenia zwiększy państwa szansę na wygraną w najbliższym losowaniu.

Cóż, życie niekiedy zmusza nas do wyborów, również tych, które rachunki zapłacić o czasie, a z którymi czekać. Podłoże takich problemów bywa bardzo różne, ale tym razem nie będę się rozwodzić na temat przyczyn kataklizmów finansowych w budżetach domowych.

 

 

Mono czy multi?

 

Ponad 15 milionów Polaków (15,1 mln) posiada 27 mln czynnych rachunków kredytowych. 54% polskich kredytobiorców jest monoproduktowych (brzydkie słowo, ale z upodobaniem stosowane przez ludzi z branży finansowej), czyli są to osoby, które mają obecnie tylko jeden produkt kredytowy. Saldo do spłaty jakie posiada ta grupa klientów to 147 mld zł (26% łącznego salda do spłaty wszystkich polskich kredytobiorców). Klientów, którzy równocześnie korzystają z więcej niż jednego rodzaju produktu jest 6,9 mln (46%) i mają do spłaty zobowiązania o wartości 408,8 mld złotych.

Osób, które posiadają łącznie (multiproduktowcy) kredyty konsumpcyjne, mieszkaniowe, karty kredytowe i limity kredytowe jest znacznie mniej – obecnie 768,25 tys.

 

Piramida spłacalności

 

BIK przeanalizował grupę 676 tys. kredytobiorców, która na 1 stycznia 2015 r. korzystała z czterech lub pięciu rodzajów produktów kredytowych (kredyt gotówkowy, kredyt ratalny, kredyt mieszkaniowy, karta kredytowa, limit odnawialny w koncie) i nie posiadała opóźnienia na żadnym z rachunków kredytowych na dzień 1 stycznia 2015 r. Badana grupa kredytobiorców stanowiła łącznie ok. 4,4% wszystkich kredytobiorców posiadających czynny produkt kredytowy w tym okresie. Wszystkich kredytobiorców, którzy 1 stycznia 2015r. mieli cztery lub pięć różnych produktów kredytowych było 777,34 tys. osób (5,1% wszystkich kredytobiorców).

 

W ciągu całego 2015 r. u 9,6% z objętych analizą kredytobiorców (65 tys.) wystąpiło opóźnienie powyżej 90 dni w spłacie jednego z posiadanych produktów kredytowych. Kredytobiorcy ci z uwagi na posiadanie wielu produktów kredytowych i konieczność ich spłaty charakteryzują się ponad przeciętnym ryzykiem kredytowym. BIK zaobserwował ponadto, że istnieje swego rodzaju piramida spłacalności, czyli trend wskazujący rodzaj produktu kredytowego, na którym występuje pierwsze opóźnienie w przypadku pojawienia się problemów finansowych.

 

 

W przypadku 1/3 kredytobiorców objętych analizą, pierwsze opóźnienie powyżej 90 dni w spłacie zobowiązania w ciągu 2015 r. wystąpiło w limicie debetowym, a dla 1/5 badanej grupy kredytobiorców pierwsze opóźnienie dotyczyło kredytu gotówkowego. Eksperci BIK uważają oba te produkty kredytowe jako pierwsze „ofiary” problemów finansowych, jakie pojawiają się w gospodarstwie domowym, bo oba wykorzystywane są do finansowania bieżących potrzeb konsumpcyjnych gospodarstwa domowego. Ale eksperci BIK widzą jedynie rubryki w excelu i nie widzą człowieka, ofiarą nie może być PRODUKT KREDYTOWY, ofiarą może być jedynie człowiek – ten czy inny, ale człowiek a nie produkt.

Czytaj więcej ...

23
07.2016

Od lipca łatwiej obudzić „śpiocha”




 

1 lipca weszła w życie nowelizacja prawa bankowego i Ustawy o SKOK w zakresie tzw. śpiochów, czyli „uśpionych” rachunków, które wciąż są, trwają, mają jakieś saldo, ale ich właściciele zapomnieli o nich lub… zmarli.

Krajowa Izba Rozliczeniowa (KIR) na potrzeby budzenia „śpiochów” uruchomiła Centralną informację, która pozwoli dowiedzieć się, czy w jakimś banku lub SKOK-u znajdują się pieniądze, do których zapominalscy lub spadkobiercy mają prawo.

Dotychczas zapominalscy i spadkobiercy musieli poszukiwać rachunków na własną rękę w każdym banku i SKOK-u z osobna, czyli musieli składać zapytania w placówkach banku lub SKOK-u. Centralna informacja ma ten proces usprawnić.

 

Kiedy rachunek „śpi”?

Rachunki „uśpione” to po prostu rachunki osób zmarłych, o których nie wiedzieli spadkobiercy. To także rachunki należące niegdyś do zmarłych, których spadkobierców nie udało się dotychczas odnaleźć. Rachunki „uśpione” to w końcu rachunki zapominalskich, czy otwarte kiedyś i zapomniane niczym norki wiewiórek z orzeszkami na „czarną” godzinę.

Dzięki zmianom w prawie, „śpiochy” odnajdą – miejmy nadzieję – starych lub nowych właścicieli, czyli spadkobierców zmarłych posiadaczy rachunków.

Trudna ścieżka spadkobiercy

Grzebać w Centralnej Informacji nie można jednak bezkarnie, bez powodu, bez sensu. Aby uzyskać informację o oszczędnościach zgromadzonych przez zmarłego na przeróżnych być może kontach w kilku, lub nawet w kilkunastu bankach czy SKOK-ach, należy oczywiście dysponować prawomocnym postanowieniem sądu, które potwierdza prawo do nabycia spadku lub aktem notarialnym poświadczającym dziedziczenie. Jest to podstawowy warunek uruchomienia procesu poszukiwania.

Dla spadkobiercy to żadna nowość, taki dokument to zwykła formalność. Z takim dokumentem można obecnie dość precyzyjnie ustalić czy i jakie (z jakim saldem) istnieją rachunku wchodzące w skład masy spadkowej. Kiedyś nie było to takie proste. Aby zdobyć taką wiedzę, należało zwrócić się z indywidualnym zapytaniem o rachunek danej osoby do każdego banku lub SKOK-u osobno.

– Mając na uwadze fakt, że w naszym kraju działa obecnie blisko 40 banków komercyjnych, ponad 560 spółdzielczych i ok. 50 SKOK-ów, proces ten był bardzo czasochłonny, co zniechęcało wiele osób do poszukiwań – mówi Maja Markiewicz, dyrektor Linii biznesowej usługi Ognivo w KIR.  

 

Czytaj więcej ...

22
07.2016

Zobowiązania solidarne dłużników




 

Zakładając, że stroną umowy transakcji bądź innego zobowiązania świadczenia jest więcej niż jeden podmiot, solidarność dłużników jest określona w kodeksie cywilnym jako zobowiązanie, za które odpowiada każdy z wielu dłużników indywidualnie (solidarność bierna). Natomiast, po drugiej  stronie, każdy z wierzycieli jest uprawniony, aby odebrać spełnione świadczenie (solidarność czynna). Ważnym czynnikiem, który przesądza o tym czy zobowiązanie jest solidarne jest ustawa bądź wola strony (np. na podstawie umowy).

 

Zdecydowanie uprzywilejowaną pozycję ma wierzyciel, który ma prawo swobodnie decydować, do którego z wielu wierzycieli zwróci się o spełnienie świadczenia. Żaden z przepisów prawa nie określa kryterium wyboru dłużnika w przypadku, gdy jest ich kilku. Nie są przypisane też żadne normy postępowania czy wierzytelność ma zaspokoić każdy z osoba, czy też wszyscy razem. Sąd Apelacyjny w Łodzi, w wyroku z dnia 10 wrześnie 2015 r (I Aca 337/15) stwierdził, że: Do decyzji wierzyciela należy czy żądać spełnienia części czy całości świadczenia od każdego dłużnika z osobna, czy całości od jednego. Obowiązki dłużników solidarnych trwają do całkowitego spełnienia świadczenia wynikającego z istniejącego tytułu wykonawczego.” W takim kontekście prawnym zdecydowanie przeważa pogląd, że wierzyciel znajduje się na pozycji uprzywilejowanej. Taki stan rzeczy jest gwarancją dla wierzyciela do zaspokojenia swojego roszczenia. Może on wybrać spośród dłużników taką osobę, która najlepiej rokuje, by uzyskać zwrot zaciągniętego zobowiązania. Ważne jest przy tym, że nawet spłacenie części długu przez jednego z dłużników nie zwalnia go z odpowiedzialności za resztę długu wobec wierzyciela. Dopiero całkowite zaspokojenie zobowiązania zwalnia bowiem wszystkich dłużników. Warto zwrócić uwagę na art. 373 kodeksu cywilnego, który stanowi, że „Zwolnienie z długu lub zrzeczenie się solidarności przez wierzyciela względem jednego z dłużników solidarnych nie ma skutku względem współdłużników”. Oznacza to, że zobowiązanie nie wygasa i nadal obowiązuje w stosunku do pozostałych dłużników. Należy podkreślić, że zwolnienie z długu lub zrzeczenie się solidarności przez wierzyciela względem jednego z dłużników solidarnych nie ma wpływu na roszczenia regresowe pomiędzy współdłużnikami.

Czytaj więcej ...

21
07.2016

Złe długi przytłaczają gospodarkę Europy




 

Bilion euro złych długów przedsiębiorstw i gospodarstw domowych w Europie to za dużo, żeby sektor bankowy mógł odzyskać rentowność i efektywnie zasilać gospodarkę. Banki chcą te długi sprzedać, ale brak popytu na wierzytelności. Czeka nas dyskusja jak przeprowadzić w Europie wielkie oddłużenie.

 

– W większości państw długi niespłacalne są za wysokie (…) Czekamy aż ktoś położy portfel na stół – mówił Stefan Ingves, prezes Banku Szwecji i szef Bazylejskiego Komitetu Nadzoru Bankowego podczas VI Europejskiego Kongresu Finansowego w Sopocie.

Eksperci Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW)obliczyli, że na koniec 2014 roku złe kredyty (non-performing loans – NPL) w portfelach banków Unii miały wartość jeden bilion euro, czyli ok. 9 proc. jej PKB. W samej strefie euro to 932 mld euro, czyli 9,3 proc. jej PKB z 2014 roku. To równocześnie dwa razy więcej niż pięć lat wcześniej.

 

 

Skala złych kredytów w bankach europejskich została ujawniona dopiero po przeprowadzeniu kompleksowej oceny ich bilansów przez Europejski Bank Centralny w końcu 2014 roku. Okazało się, że złych kredytów dla niefinansowego sektora prywatnego jest o jedną trzecią więcej, niż banki przyznawały wcześniej.

Różnice w poszczególnych krajach są ogromne, bo w bankach cypryjskich zepsuty jest co drugi kredyt, w bankach greckich NPL stanowią 43 proc., a na przykład w Szwecji tylko nieco ponad 1 proc. Jeśli chodzi o portfele poszczególnych banków, to sytuacja też jest bardzo różna. W 16 instytucjach ze strefy euro wskaźnik NPL przekracza 30 proc.

Przypomnijmy, że według danych Komisji Nadzoru Finansowego na koniec 2015 roku w polskich bankach wskaźnik ten wynosił 7,5 proc. w przypadku złych kredytów dla sektora niefinansowego. Polska jest więc nieco powyżej stawki, gdyż według danych Parlamentu Europejskiego średnie NPL w krajach Unii stanowiły na koniec września 2015 roku 5,9 proc. portfeli.

Polska zawdzięcza silny spadek NPL, zwłaszcza w segmencie kredytów konsumenckich, sprzedaży portfeli przez banki. Według szacunków KPMG w 2015 roku banki sprzedały kredyty warte 15 mld zł, co oznacza wzrost o 55 proc. w ciągu dwóch lat.

Grupa Kruk, największy polski windykator podaje, że w ubiegłym roku kupiła wierzytelności o wartości nominalnej 4,9 mld zł za 489,3 mln zł, z czego ponad połowę w Polsce. Na tej podstawie można wnioskować, że polskie wierzytelności wyceniane są na ok. 10 proc. ich nominalnej wartości. W 2014 roku Kruk płacił średnio 15 proc. wartości nominalnej.

Nie wszędzie jednak wierzytelności nieregularne tanieją. Większość danych o transakcjach jest wprawdzie poufna, ale z cytowanego raportu KPMG wynika, że ok. 8 mld euro złych kredytów z włoskich banków kontrahenci kupili za 1,9 mld euro, czyli za blisko jedną czwartą wartości.

 

Stefan Ingves, prezes Banku Szwecji i szef Bazylejskiego Komitetu Nadzoru Bankowego. (Fot. EKF2016)

– Brak chęci radzenia sobie z NPL wynika z tego, że ludzie nie chcą przyjąć do świadomości, iż coś, co było warte 100, teraz warte jest 50. Koszt już jest wliczony w systemie, ale nikt nie chce za to zapłacić – mówił Stefan Ingves.

Czytaj więcej ...

13
07.2016

Rachunek za… wytrzeźwiałkę




O izbie wytrzeźwień, czyli najdroższym jednogwiazdkowym hotelu krążą tysiące anegdot. Krążą też – po rynku – tysiące nieopłaconych rachunków za pobyt na wytrzeźwiałce. Bo trzeba przypomnieć, że doba hotelowa na izbie kosztuje nie więcej niż – bagatela - 299,98 zł.

 

Patrol policji przywiózł do izby wytrzeźwień trzech gości po spożyciu. Niestety, na izbie wolne było tylko jedno miejsce. Pielęgniarze postanowili więc przeprowadzić test, mający wykazać, który z nich jest najbardziej potrzebujący. Postawili krzesło na środku sali, wprowadzili pierwszego i pytają?
- Ile widzisz krzeseł?
- Dwa - odpowiada po krótkim namyśle gość pierwszy.
Wprowadzają drugiego i pytają:
- Ile widzisz krzeseł?
- Cztery – strzela bez zastanowienia gość drugi.
- Ile widzisz krzeseł? – pytają w końcu gościa trzeciego.
- To zależy w którym rzędzie?

 

Co to ta izba?

Izba wytrzeźwień to placówka – jakkolwiek głupio to brzmi – zdrowotna. Pierwsze wytrzeźwiałki powstały w 1956 roku i początkowo znajdowały się niemal w każdym mieście, czasem również w większych wioskach – taka była potrzeba chwili. Ale po 1989 roku przeszły na utrzymanie samorządów i – wcale nie dlatego, że nagle Polacy przestali pić – znakomita większość izb zniknęła z mapy kraju. Obecnie te najdroższe hotele jednogwiazdkowe w Polsce można spotkać jedynie w większych miastach. Izby mają wspierać działania służb porządkowych w zakresie sprawowania nadzoru nad osobami w stanie nietrzeźwości. I umówmy się, że wspierają.

 

Kto i za co?

Na izbę nie trafia się za nic – teoretycznie, bo policjantom i strażnikom zdarzało się już dowozić na izbę chorych na cukrzycę lub z udarem bo „zachowywali się jak pijani”, ale o tym opowiemy innym razem.

Ustawa o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi przewiduje, że do izby wytrzeźwień dowozi się osoby w stanie nietrzeźwości, a do zadań izb należy m.in.:

- udzielanie osobom w stanie nietrzeźwości świadczeń higienicznych i sanitarnych

- udzielanie osobom w stanie nietrzeźwości pierwszej pomocy sanitarnej w nagłych przypadkach

- przyjmowanie osób w stanie nietrzeźwości, które swoim zachowaniem dają powód do zgorszenia w miejscu publicznym lub w zakładzie pracy, znajdują się w okolicznościach zagrażających ich życiu lub zdrowiu albo zagrażają życiu lub zdrowiu innych osób

- informowanie o szkodliwości nadużywania alkoholu

- zachęcanie i motywowanie do podjęcia leczenia odwykowego

 

Czytaj więcej ...

12
07.2016

Sądy wpisały do BIG InfoMonitora prawie 20 tysięcy osób!




Minął rok od momentu gdy sądy uzyskały prawną możliwość wpisywania swoich dłużników do wszystkich Biur Informacji Gospodarczej. W tym czasie do BIG InfoMonitor wymiar sprawiedliwości wprowadził długi przekraczające 38 mln zł, z czego wyegzekwowanych zostało 8,25 mln zł. W rejestrze dłużników wciąż widnieje blisko 20 tys. osób winnych sądom (!) prawie 30 mln zł, głównie z tytułu kar grzywny oraz kosztów sądowych.

 

Blisko 20 tys. dłużników wymiaru sprawiedliwości znajdujących się w BIG InfoMonitor nie przedstawia pełnego obrazu sytuacji, bowiem machina mobilizowania dłużników sądowych poprzez Biura Informacji Gospodarczej nie ruszyła jeszcze na dobre. Mimo że nowe rozwiązanie prawne weszło w życie w lipcu zeszłego roku informacje o dłużnikach wprowadza do BIG InfoMonitor, niewiele ponad jedna trzecia sądów. Na koniec czerwca było to 135 z 374 sądów. Liczba ta jednak dynamicznie się zmienia, bo jeszcze w grudniu 2015 r. robiły to jedynie 52 sądy.

 

Niechętnie wpłacane kary grzywny i pieniądze pochodzące z przestępstwa

Skazany ma 30 dni na  opłacenie należności sadowych zgodnie z kodeksem karnym wykonawczym. Jeśli tego nie zrobi, powinien liczyć się z możliwością trafienia do wszystkich pięciu BIG-ów działających w kraju, tzn: BIG InfoMonitor, Krajowy Rejestr Długów BIG, Rejestr Dłużników ERIF BIG, Krajowe Biuro Informacji Gospodarczej (KBIG) i Krajowa Informacja Długów Telekomunikacyjnych (KIDT). Ministerstwo Sprawiedliwości uzasadniało konieczność wpisywania dłużników sądowych do rejestrów ze względu  na: „Powszechnie znany fakt niskiej skuteczności ściągania przez sądy grzywien i należności sądowych. Rezultatem tego stanu rzeczy są zarówno niższe wpływy do budżetu państwa i umarzanie postępowań wykonawczych zwłaszcza w odniesieniu do kosztów sądowych”.

Czytaj więcej ...

11
07.2016

Ścigają cię za zaległy ABONAMENT RTV? Przeczytaj, zanim zapłacisz




 

Od jakiegoś czasu obywatele naszego uczciwego państwa zasypywani są wezwaniami do zapłaty zaległego od 2009 r. abonamentu RTV. Takie upomnienie – wezwanie opiewa na kwotę blisko 1400 złotych ( wraz z odsetkami ). Przeważnie upomniany – wezwany obywatel naszego uczciwego państwa uiszcza żądaną kwotę w okienku pocztowym.

 

Tak w oryginale wygląda wezwanie do zapłaty otrzymane w styczniu 2014 r. przez jednego z mieszkańców Orzesza:

 

 

Tylko pobieżna analiza przepisów dotyczących opłat abonamentowych, w tym Rozporządzenie Ministra Transportu z dnia 25.09.2007 r. w sprawie warunków i trybu rejestracji odbiorników radiofonicznych i telewizyjnych pozwoliła przekonać się, że na mocy tego Rozporządzenia wszystkie rejestracje odbiorników RTV straciły ważność po roku od wejścia w życie Rozporządzenia, czyli w listopadzie 2008 r. Operator publiczny miał w tym czasie ( 12 miesięcy ) obowiązek nadać dotychczas zarejestrowanym odbiornikom indywidualny numer identyfikacyjny i poinformować o tym użytkownika w stosownym zawiadomieniu. Takie zawiadomienie powinno zostać przesłane na adres użytkownika odbiornika. Oczywiście, że możemy nie pamiętać czy 6 lat temu otrzymaliśmy jakieś pisma w sprawie abonamentu, ale właśnie dlatego powinno się upewnić co do zasadności roszczenia w niemałej przecież kwocie.

Czytaj więcej ...

07
07.2016

Masz poliso-lokatę? Uważaj na opłaty likwidacyjne i oszustów podszywających się pod urzędników UOKiK




 

Osoby posiadające poliso-lokaty czyli polisy z elementem inwestycyjnym (lub inaczej - polisy z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym - polisy z ufk) otrzymują telefonicznie propozycje pomocy w rozwiązaniu dotychczasowej umowy. To blef! Oszuści dzwonią do właścicieli takich poliso-lokat podając się za pracowników Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, wykorzystują autorytet Urzędu i nakłaniają do rozwiązania umowy, pobierając za to prowizję!

 

 

Polisolokaty od lat spędzają sen z powiek osobom, które dały się wciągnąć w "interes życia" i do dziś nie mogą się z niego otrząsnąć. Bez sprytnego adwokata lub radcy prawnego pozbycie się problemu bez strat jest niemal niemożliwe. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) od dawna zajmuje się tą sprawą, ale dopiero w tym roku nastąpił przełom. Najpierw w marcu, kiedy Urząd  zakończył ostatnie z postępowań dotyczących opłat likwidacyjnych w polisach na życie z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym (UFK), tzw. polisolokatach, a potem w lipcu, kiedy ostrzegł przed oszustami – agentami ubezpieczeniowymi wykorzystującymi swoją pozycję rynkową do manipulowania klientami.

 

Wygrana bitwa o opłaty likwidacyjne

UOKiK w postępowaniu zakończony w marcu tego roku, zarzucił towarzystwom ubezpieczeniowym, że stosując opłaty likwidacyjne przerzucają na konsumentów koszty, które powinny być zaliczane do ryzyka prowadzenia działalności gospodarczej. W efekcie zakończonych postępowań ubezpieczyciele dobrowolnie zobowiązali się do znaczącego obniżenia opłat likwidacyjnych w istniejących umowach i wyeliminowania ich z nowych wzorców umownych. A to już coś. Takie zobowiązania złożyły towarzystwa: Allianz Aviva, Nationale Nederlanden, MetLife, PKO Życie (dawniej Noreda Życie), PZU Życie, AXA, Europa, Pramerica, Sopocki TUnŻ Ergo Hestia, UNIQA TUnŻ, TUnŻ Warta, TUnŻ Aegon SA, Compensa TUnŻ SA, Generali Życie TU SA i Open Life TUnŻ SA.

Czytaj więcej ...

06
07.2016

Księga wieczysta – jak czytać, żeby nie dać się oszukać sprzedającemu




 

Na co powinien zwrócić uwagę nabywca nieruchomości, by mieć pewność, że nie zostanie oszukany przez sprzedającego?

 

- Bardzo ważne jest skompletowanie wszystkich wymaganych dla danej transakcji dokumentów, ich analiza tak, aby wykluczyć jakiekolwiek niebezpieczeństwa związane z daną umową – wyjaśnia notariusz Marek Rudziński. - Oczywiście liczba i rodzaj dokumentów uzależnione są od rodzaju umowy. Na przykład należałoby zwrócić uwagę na zwiększoną liczbę dokumentów niezbędnych przy sprzedaży gruntów z uwagi na nowelizację od 30 kwietnia 2016 roku ustawy o kształtowaniu ustroju rolnego i ustawy o lasach. Bardzo istotna jest instytucja rękojmi wiary publicznej ksiąg wieczystych. Przepisy o rękojmi chronią tylko tego nabywcę, którego kontrahentem jest osoba wpisana w księdze wieczystej. Treść księgi wieczystej rozstrzyga w razie niezgodności między stanem prawnym nieruchomości ujawnionym w księdze wieczystej a rzeczywistym stanem prawnym na korzyść tego, kto przez czynność prawną z osobą uprawnioną według treści księgi nabył własność. W związku z powyższym osoba wpisana w księdze jako właściciel może skutecznie przenieść na działającego w dobrej wierze nabywcę prawo, które jej nie przysługuje. Rękojmia osłania nabycie późniejsze, chyba że wcześniejsze było zabezpieczone przez wpis roszczenia o przeniesienie własności zgodnie z art. 17 ustawy o księgach wieczystych i hipotece. Rękojmia wiary publicznej nie chroni rozporządzeń nieodpłatnych albo dokonanych na rzecz nabywcy działającego w złej wierze, czyli takiego, który wie, że treść księgi wieczystej jest niezgodna z rzeczywistym stanie prawnym albo z łatwością mógł się o tym dowiedzieć. Należy zwrócić uwagę, że rękojmię wiary publicznej ksiąg wieczystych wyłącza każdorazowa wzmianka o wniosku w księdze wieczystej oraz ostrzeżenie o niezgodności stanu prawnego ujawnionego w księdze wieczystej z rzeczywistym stanem prawnym nieruchomości.

 

Nową wartość z punktu widzenia zabezpieczenia praw nabywcy wnosi od 01 lipca 2016 roku nowelizacja wprowadzająca zmiany w zakresie trybu i terminu przesłania wniosków wieczystoksięgowych do elektronicznych ksiąg wieczystych. Od tego momentu notariusz będzie wysyłał w imieniu wnioskodawców wniosek o wpis w księdze wieczystej w systemie teleinformatycznym tego samego dnia, w którym został sporządzony akt notarialny i wzmianka o wpłynięciu wniosku będzie odzwierciedlana w treści księgi wieczystej. Wzmocni to niewątpliwie poczucie bezpieczeństwa obrotu nieruchomościami.

 

/mp 

 

Jeśli planujesz kupno nieruchomości zapytaj prawnika, na przykład tu: https://anuluj-dlug.pl/advice/step_1 lub udaj się do Notariusza, o którym na pewno wiesz, że nie współpracuje ze sprzedającym.

 

Podziękowanie dla Pana Notariusza Marka Rudzińskiego Al. Jerozolimskie 65/79 (Centrum LIM przy Hotelu Marriott 3 piętro pok 194) w Warszawie za wyjaśnienie zawiłości tego tematu.